Zjesz szybciej, zaśniesz prędzej, pośpisz dłużej

Zasypiasz dłużej niż w jakieś 15 minut? Może nawet w pół godziny albo godzinę? Niepotrzebnie tracisz czas i okradasz się ze snu. Zmień to!

Ten artykuł to uzupełnienie poprzednich traktujących o śnie, w szczególności Cholera, nie mogę zasnąć! Czyli co robić, by móc.

Kolacja

O której jesz kolację? Nie przypadkiem o 21 albo 22, z godzinę czy dwie przed pójściem spać? Zgadza się, to błąd.

W nocy twój organizm jest skupiony na regeneracji sił i odbudowie komórek. Układ pokarmowy działa wtedy o wiele wolniej niż w ciągu dnia, co oznacza, że to co zjesz późnym wieczorem, nie zostanie w pełni przetrawione. Jeśli napchasz się przed snem, to nie tylko będziesz miał problemy z zaśnięciem, ale masz spore szanse, żeby przybrać na wadze – jako że nocny i nieprzetrawiony pokarm często zalega w jelitach.

Wystarczy, że będziesz jadł wcześniej niż dotąd. Zamiast o 22, jedz kolację o 20. Nawet jeśli zjadłeś obiad ze 3 godziny wcześniej (lub nawet wcześniej), nie będzie to stanowiło dla ciebie problemu.

hamburger i frytki

Jeśli o tej 20 nie będziesz głodny, to właściwie jeszcze lepiej. Masz wtedy mniejsze szanse na to, że napchasz się bez opamiętania tak, jak to zwykle robiłeś o 21:00/22:00. Dodatkowy plus jest taki, że nie będziesz już dojadał żadnych (i raczej mało zdrowych) ciastek, czekolad i cukierków między obiadem a kolacją – po kolacji będziesz już najedzony, a gwarantuję ci, że ani przed snem, ani w jego trakcie nie zgłodniejesz ;-)

Specjaliści żywieniowi zalecają na dobry sen pokarmy z zawartością aminokwasu tryptofanu, który zawierają między innymi banany, twarożek czy mleko. Ten tajemniczy tryptofan (nigdy nie przepadałem za chemią) wpływa w znaczącym stopniu na wytwarzanie melatoniny w organizmie, która przyczynia się do tego, że odczuwamy senność.

Jeśli jednak szklanka mleka przed snem to dla ciebie przypomnienie koszmaru z dzieciństwa – nie zmuszaj się, bo w ogóle nie zaśniesz :-)

Kilka słów od specjalisty

specjalista żywieniowyKacper M. Postawski zauważa w książce „Powerful Sleep”, że pożywienie bogate w cukry i węglowodany proste pobudza organizm, zatem lepiej nie pić, ani nie jeść nic słodkiego przed snem.

Na sen również źle wpływa pokarm powodujący zgagę i niestrawność – chodzi głównie o pikantne i tłuste potrawy. Unikaj ich przed snem.

Postawski wspomina także o tym, że niedobory witaminy B, kwasu foliowego, wapnia i magnezu mogą wpływać na jakość snu.

Nie jestem specjalistą od żywienia, więc nie jestem w stanie dalej rozwinąć tego tematu. O ile jednak zmiana diety to sprawa bardziej poważna i wymagająca bardziej profesjonalnego doradztwa, o tyle jedzenie kolacji wcześniej to nic, co wymagałoby wiele wysiłku i zastanowienia. Myślę, że warto spróbować nawet wtedy, gdy nie masz problemów z zasypianiem.



Małe kroczki w drodze do wielkich osiągnięć

Hurra!


Zdarzało ci się entuzjastycznie snuć wielkie plany i rozpoczynać duże projekty? Tylko po to, żeby po kilku dniach lub tygodniach ciężkiej pracy rzucić wszystko i zapomnieć o sprawie? Witaj w klubie, ciebie też dotyczy problem słomianego zapału.

Wszelkie cele długookresowe i wielkie plany mogą - i zwykle są - przytłaczające. Po kilkutygodniowym podnieceniu twój świetny nastrój przemija razem z motywacją do jakiegokolwiek działania. Rezygnujesz z tego, co wcześniej wymyśliłeś, a przecież wszystko wydawało się nie tak dawno takie proste, mądre, fajne, szlachetne, zyskowne, po prostu – kapitalne i skazane na sukces.

Dlaczego tak się dzieje? Chyba dobrze wiesz. Nie przepadasz, tak jak ja, za długim czekaniem na efekty swojej pracy. Czekać miesiącami aż coś większego wykluje się z twoich projektów i planów? Nigdy!

Myślisz, że dlaczego w Anglii, Irlandii, USA i wielu innych krajach wypłata jest co tydzień, a nie – kto to do cholery wymyślił! – co miesiąc? Krótka odpowiedź: motywacja i efektywność pracy.

Co za dużo, to niezdrowo

Niby znasz to powiedzenie, ale jakoś nie stosujesz go w życiu codziennym. Masz duże plany? Zrób coś z nimi! Wcale nie mówię, żebyś z nich zrezygnował. Zastosuj radę Henriego Forda:

Żadne zadanie nie jest szczególnie trudne, jeśli rozbić je najpierw na małe części.

Podziel swój główny cel na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt innych, dużo mniejszych celów.

Biegłeś kiedyś 5 km? Jeśli nie zrobisz kilku regularnych przerw, zrezygnujesz szybciej niż w pół drogi. Pójdzie ci jednak lepiej już za drugim, trzecim i kolejnym razem – kiedy zdobędziesz już trochę doświadczenia. Podobnie jest z wielkimi planami, jeśli nie masz żadnego doświadczenia w ich realizowaniu, dziel na mniejsze części jego realizację!

Małe cele to nie wszystko

Realizując małe cele, nie zapominaj, że mają one stanowić jedną większą całość. Wyraźnie postaw sobie twój główny („wielki”) cel. Najpierw określ, co chcesz osiągnąć, dopiero potem dziel. Nigdy odwrotnie.

Musisz wiedzieć do czego dążysz. Nie zapominaj, że te małe części, o których mówi Henry Ford to tylko droga do celu. Jeśli nie ustalisz głównego celu, to cały czas będziesz kręcił się wokół bieżących, nic nie znaczących spraw aż wreszcie całkiem stracisz swoją motywację.

Pamiętaj o szaliku

Wyobraź sobie, że robisz na drutach szalik. Zakładam znowu, że nie masz w tym doświadczenia podobnie jak ja :-) i idzie ci raczej powoli, co najmniej kilka dni, może nawet tygodni – wreszcie szyjesz tylko w wolnym czasie. Na każdy dzień ustalasz swój cel – uszyć 3 cm szalika. Każdego dnia zauważasz, że szalik jest coraz dłuższy. Jesteś świadomy swoich postępów, są upragnione efekty, więc szyjesz – szczęśliwy i zmotywowany – dalej. Ale szyjesz do pewnego momentu. Ten moment musisz koniecznie ustalić – nie chcesz szyć bez końca, a przecież szalik ma pasować do twoich innych ubrań. Zatem ma mieć 150 cm, a nie 400!

Przykłady

Sądzisz, że byłbym w stanie napisać książkę o optymalnym śnie albo o motywacji? Byłoby to trudne, jeśli nie niemożliwe – nie mam doświadczenia! Postanowiłem więc użyć sporo łatwiejszej formy przekazywania myśli – bloga. Dzięki niemu mogę pisać pojedyncze artykuły i od razu je publikować. Cieszę się za każdym razem, kiedy widzę jakikolwiek odzew w postaci komentarzy. W miarę regularne tworzenie kolejnych wpisów to moje małe cele. Cel główny – zdobyć dużą i stałą rzeszę czytelników i przestać dokładać do interesu. Tak cel główny, jak i małe cele mam postawione wyraźnie. Sukces widać na horyzoncie ;-)

Dlaczego spora część uczelni wyższych – w tym moja - wymaga od swoich studentów, by na zaliczenie seminarium magisterskiego przynosili każdego semestru gotowy kolejny rozdział pracy magisterskiej? Bo inaczej spora część osób miałaby problemy z terminowym napisaniem takiej pracy, część osób nie napisałaby jej w ogóle lub odkładałaby obronę w nieskończoność. Dzięki takiemu systemowi zaliczeń, studenci są bardziej zmotywowani, realizują małe cele, widzą swoje postępy, wiedzą, że do końca już niedaleko…

Planuj długo- i krótkookresowo. Świętuj nie tylko zakończenie całych projektów, ale również zrealizowanie twoich mniejszych celów, które są twoją drogą do sukcesu.



Page 19 of 27« First...«1718192021»...Last »

Copyright © 2007 Rafał Lipnicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.