Tutaj filmik z YouTube, na którym Maciej Wieczorek przedstawia metodę skojarzeniową uczenia się języków.
Usilnie twierdzi, że jest to metoda rodem z NLP, co jest trochę naciągane, ale mimo to można obejrzeć.
Czy używam skojarzeń w nauce języka? W kilku przypadkach tak:
1) kiedy konkretny wyraz nijak nie może mi wejść do głowy, co na szczęście za często się nie zdarza
2) kiedy mam znacze problemy z nauczeniem się rodzajnika konkretnego niemieckiego wyrazu
Uczenie się wszystkich wyrazów metodą skojarzeń byłoby strasznie męczące, a bardziej abstrakcyjnych pojęć w ten sposób nauczyć się raczej nie da.
Wracając do rodzajnika - tu skojarzenia świetnie się nadają, bo rodzajniki (der die das w niemieckim, el la w hiszpańskim itd.) stoją tylko przed rzeczownikami, a rzeczowniki, czyli rzeczy dość łatwo sobie wyobrazić.
W przypadku układania skojarzeń do rodzajników nie trzeba też wcale się wysilać. Wystarczy wyobrazić sobie, że na nasz rzeczownik oddziałuje:
1) kobieta, dziewczyna, dziewczynka = rodzaj żeński = die, la itd.
2) mężczyzna, chłopak = rodzaj męski = der, el itd.
3) jakieś zwierzątko, np. małpa, pies itd. LUB kobieta i mężczyzna razem = rodzaj nijaki = das itd.
Weźmy na przykład wyraz
das Karate. Wyobrażasz sobie faceta i kobietę ("oczy", nogi, te sprawy

, którzy ze sobą walczą w stylu karate. Żadnego układania historyjek - w każdym razie ja tego nie potrzebuję.
W razie potrzeby będziesz się odwoływał do tego skojarzenia, a po jakimś czasie nie będzie już musiał.