I po jakim czasie w takim razie najlepiej robić dłuższą przerwę (po ilu takich cyklach: lekcja-przerwa)?
Może napiszę jak sam się uczę: 5 godz. nauki potem 2 godz przerwy i znowu jeszcze 2-3 godz nauki(zależy od sił jakie mi pozostały)(uczę się tak jak mam coś trudnego do zaliczenia, więc żadko) . Wydaje mi się, że dłuższą przerwę najlepiej robić gdy "przeuczymy" się większą połowę. tzn. Gdy zamierzamy uczyć się 10h to przerwę IMO należy zrobić po 6-7 h.
To jest tylko moja opinia. Napisz czy się z tym zgadzasz i jak ty to robisz

Dzięki
Morze za odpowiedź. Nie mam co prawda egz wrześniowych, ale uczę się innych rozmaitości. Zgadzam się z Twoimi metodami, lecz sama jestem nieuleczalnym przypadkiem niezaplanowanej i improwizowanej nauki (czyt. wszystkie plany czasowe zawsze legną w gruzach). Chyba większość osób tak ma. Problem polega na tym, że to co planuję na godzinę w rzeczywistości zabiera dwie i cały plan na nic. Co ciekawe zakładanie większego marginesu czasu zupełnie na mnie nie działa....