A cały czas uczyłeś się jednego zagadnienia, czy zmieniałeś przedmiot/tematykę?
Czy te małe przyrwy mają też znaczenie w przypadku wchodzenia po przerwie w zupełnie inny przedmiot?
Jeżeli temat jest obszerny uczę się jednego zagadnienia przez kilka cykli. Przerwy w nauce działają bardzo pozytywnie, ponieważ materiał typowo pamięciowy który z trudem przypominałem przed przerwą to po inkubacji tą samą porcję materiału potrafiłem przypomnieć o wiele łatwiej i szybciej. (proponuje samemu przeprowadzić takie "badanie"

)
Natomiast gdy wiem, że mam do nauczenia się innego przedmiotu to staram się, żeby naukę zacząć od razu po przerwie. Gdy zostaje mi trochę czasu do końca cyklu nauki(50 min) to wtedy powtarzam materiał - czekając na przerwę, a po relaksie "otwieram" nowy przedmiot.
I po jakim czasie w takim razie najlepiej robić dłuższą przerwę (po ilu takich cyklach: lekcja-przerwa)?
Może napiszę jak sam się uczę: 5 godz. nauki potem 2 godz przerwy i znowu jeszcze 2-3 godz nauki(zależy od sił jakie mi pozostały)(uczę się tak jak mam coś trudnego do zaliczenia, więc żadko) . Wydaje mi się, że dłuższą przerwę najlepiej robić gdy "przeuczymy" się większą połowę. tzn. Gdy zamierzamy uczyć się 10h to przerwę IMO należy zrobić po 6-7 h.
To jest tylko moja opinia. Napisz czy się z tym zgadzasz i jak ty to robisz

I ostatnie już pytanie

: czy chodzi Ci o rady T.Buzana z książki "Rusz głową"?
Te rady są z następujących książek:
-T. Buzan "Rusz głową"
-T. Buzan "pamięć na zawołanie/;
- Marek Szurawski "Pamięć. Trening interaktywny"
- Christian Drapeau "Jak czyć się szybko i skutecznie"
oraz moich własnych doświadczeń połączonych z doświadczeniami innych ludzi z różnych for.