Nie na temat: Nasza Klasa z opłatami to dobry pomysł!
Od kilku dni w Internecie jest głośno na temat wprowadzenia opłat za usługi w portalu Nasza Klasa. Wiem, że ten wpis jest absolutnie niezwiązany z tematyką tego bloga, ale muszę się w tej sprawie wypowiedzieć. :)
Myślę, że nie ma sensu streszczać całej sytuacji. Wszystko w tym temacie, łącznie z zabawną akcją protestacyjną, napisano tutaj: Nasza-klasa.pl portalem bez klasy?.
Dzisiaj na Media2, którego jestem stałym czytelnikiem, pojawił się nowy wpis autorstwa Wojciecha Andrzejewskiego, który popiera wprowadzenie opłat na Naszej Klasie.
I ja się z nim zgadzam. Rzeczywiście, NK to portal komercyjny, którego celem jest zarabiać. Powiem więcej, trzeba walczyć z mitem, że w Internecie wszystko jest za darmo. Jeśli ludzie będą bardziej skorzy do płacenia za usługi, to będziemy mieli więcej portali i stron o wysokiej jakości i wartości.
Ale tak naprawdę, to ja nie o tym. Chodzi mi o bardzo nieprzemyślany sposób wprowadzenia odpłatności za korzystanie z jednej z opcji na NK. Poniżej wklejam mój komentarz, który zamieściłem wcześniej na Media2 (Rafal123 to mój nick):
Jasne, że akcja “buntowania się” przeciwko wprowadzeniu opłat jest durna i że serwis musi zarabiać. Ale nie zwalałbym tego buntu na mentalność Polaków. Reakcja jest normalna, szczególnie jeśli zwróci się uwagę na to, że buntującymi się użytkownikami są w większości ludzie młodzi (18 i mniej lat - zgaduję).
Gdyby podobny serwis, np. w Niemczech miał darmową usługę przez kilka miesięcy, a potem wprowadziłby jej odpłatność, to (młodzi) Niemcy również podnieśliby larum.
Identyczna sytuacja miałaby miejsce, gdyby z tej usługi prawie nikt nie korzystał (a może tak było w tym wypadku?). Tak się składa, że ludzie bardziej cenią to, co jest mało dostępne, a w dodatku to, co dawniej każdy mógł mieć (polecam R. Cialdiniego i D. Arielego w tym temacie).
Napisałem powyższe za sprawą dwóch świetnych książek, które ostatnio przeczytałem. Pierwszą z nich jest “Predictably Irrational” Dana Arielego, która mówi o tym w jak nieracjonalny sposób myślimy i jak bardzo jest to przewidywalne. W książce podaje mnóstwo przykładów ilustrujących takie zachowania. Książka ukazała się w tym roku po angielsku i w kilku innych językach, na razie niestety nie ma polskiej wersji.
Drugą książką jest “Wywieranie wpływu…” Roberta Cialdiniego, w której autor pisze m.in. o wprowadzeniu przez Coca-Colę nowej receptury, która w trakcie testów “na ślepo” biła na głowę starą colę. Tzn. nowa cola była uznawana za lepszą tak długo, jak tylko grupa badanych osób nie wiedziała, która cola jest która.
No i wprowadzono (w latach 70.?) tę nową colę i co się okazało? Że ludzie zaczęli się buntować, żądali przywrócenia do sprzedaży starej coli i zaczęli zakładać nawet stowarzyszenia, których celem było wymuszenie na firmie powrotu do starej receptury. Dość naiwne albo wręcz głupie, prawda?
Okazało się, że to co wcześniej było powszechnie dostępne, nagle stało się towarem nie do zdobycia i tym samym sposobem zyskało ogromnie na wartości. Myślę, że podobnie jest w wypadku wprowadzenia opłat za możliwość dowiedzenia się, kto oglądał nasz profil na NK. Podejrzewam, że rzadko kto tak naprawdę z tego korzystał, ale gdy nagle zabrano tę funkcjonalność, to zyskała ona ogromnie na wartości.
A wystarczyło… (dalszy ciąg mojego komentarza z Media2):
Moim zdaniem nie do końca przemyślane było wprowadzenie tej odpłatności tak z dnia na dzień. Lepiej odebrana byłaby nowa usługa, która od samego początku byłaby płatna, jednakże przez okres np. jednego, dwóch lub trzech miesięcy byłaby dostępna za darmo dla wszystkich.
Serwis byłby wtedy lepiej odebrany, bo właściwie daje za darmo coś, co kosztuje… a nie żąda pieniędzy za coś, co jest darmowe.
Co o tym sądzicie?
Kategoria: nie na temat
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

Temat było już wałkowany na wielu stronach, tak więc nie za bardzo chce mi się wypowiadać na ten temat. Wspomnę tylko, że faktycznie, n-k mogła rozegrać to nieco inaczej. Najwidoczniej brakowało im osób, które byłyby w stanie przewidzieć taki rozwój wypadków. Ale cóż, człowiek uczy się w końcu na błedach :)
Dzięki przy okazji za podanie tytułów tych książek, jedną (tą Cialdiniego) już zacząłem powolutku przeglądać. Ostatnio coś cichutko na Twoim blogu, ( za dużo zajęć? Lenistwo? :) ) Jeżeli po prostu brakuje ci pomysłów na nowe wpisy, to proponowałbym ci wątek o książkach, które warto by było przeczytać. Z chęcią dowiem się w tym temacie czegos nowego :)
Brakuje pomysłów. Problem z książkami jest taki, że te, które teraz czytam — o perswazji albo o copywritingu, niebardzo związane są z tematyką bloga.
Nie no, wiesz, o perswazji to można zaliczyć do tematyki tego bloga, w końcu jest to działanie na podświadomość i można notki dać jak “perswazjować” albo jak uniknąć “perswazji” :)
Świetny temat z tą Naszą-klasą! Pewnie trochę się wystraszyły osoby lubiące plotkować, a nie lubiące plotek na swój temat… he, he. Moim zdaniem ten portal tak już się rozrósł, że to może była jakaś zaplanowana akcja w celu zmniejszenia liczby dziennych odwiedzin + zarobienia trochę kasy. Może to, co piszę nie ma sensu :), ale przy takim ogromie operacji na stronie, może to ma służyć jakiemuś odciążeniu? Jeśli jest tak, jak mówisz, że ludzie cenią to co mogli mieć, a teraz jest trudniej dostępne, to tym bardziej portal zarobi. Mogliby chociaż za te pieniądze wybudować nad Wisłą wieżę Eiffla… :D (żart). Ciekawe w co zainwestują?
PS fajny nick ;-)
@le_banana: Gdzię tę książkę znalazłaś?
Cialdiniego spokojnie znajdziesz w miejskiej bibliotece.
Albo z nieco mniej legalnych źródeł - na chomik.pl :-)