Najbardziej realistyczni i pragmatyczni są… samobójcy – czy jesteś samobójcą?

Nie pamiętam, kto jest autorem myśli zawartej w tytule wpisu, ale trzeba przyznać, że sporo w niej prawdy. Po co żyć, jeśli i tak umrzesz? To się nazywa „skrajny” realizm.

Człowiek sukcesu – czyli ty lub wkrótce ty – powinien być bardziej optymistyczny i pozytywnie nastawiony niż realistyczny.

marzenie + pozytywne nastawienie = sukces

Po co mi marzenie? Bo nadaje kierunek życiu i zwiększa twój potencjał. Im większe marzenie, tym wyraźniejszy kierunek (i dłuższa droga?).

  1. Marzenie bez pozytywnego nastawienia to marzycielstwo.
  2. Pozytywne nastawienie bez marzenia sprawi, że poczujesz się jak turysta w wielkim mieście bez żadnego przewodnika. Coś tam zwiedzisz, ale czy najważniejsze miejsca?
  3. Marzenie i pozytywne nastawienie oznacza możliwości i potencjał ograniczony tylko przez to marzenie.

John C. Maxwell, autor Your Roadmap for Success, określił 7 zasad pozytywnego nastawienia:

  1. Wierz we własne możliwości
  2. Dostrzegaj w innych to, co najlepsze – traktuj innych dobrze, będziesz traktowany dobrze
  3. Zauważaj okazje, próbuj, ryzykuj. Lois Wyse, szef firmy reklamowej powiedział kiedyś: „Always say yes because nothing ever happens to people who say no”. Jeśli jesteś pozytywny, znajdziesz okazję nawet w niesprzyjających okolicznościach.
  4. Myśl nad rozwiązaniami, nie myśl nad problemami
  5. Dawaj i bądź szczodry w myśl angielskiego powiedzenia „secret of living is giving” [sekret życia to dawanie]
  6. Bądź wytrwały. Nic nie wychodzi? Poszukaj rozwiązania, ono gdzieś tu jest.
  7. Bądź odpowiedzialny – Maxwell przekonuje, że to co pozytywne zdarzy się tylko wtedy, gdy weźmiesz pełną odpowiedzialność za swoje myśli i działania. Nie zrzucaj winy na okoliczności, swoją przeszłość i ograniczenia. Okoliczności tworzysz ty, patrz w przyszłość i zwalczaj to, co cię ogranicza.

Pozytywne nastawienie nie tylko otwiera nowe możliwości, ale także może wydłużyć życie. Dosłownie. Maxwell w swojej książce wspomina o badaniach przeprowadzonych w londyńskim szpitalu King’s College, które dotyczyły nastawienia emocjonalnego pacjentek chorych na raka.

Kobiety, które nie zaakceptowały swojego stanu i postanowiły walczyć przeżyły w przeciwieństwie do tych, które były obojętne lub pogodziły się ze swoim losem.

Jak się okazuje, „pozytywnym” nastawieniem można walczyć również ze zwykłym przeziębieniem czy grypą. Pełny artykuł o tych badaniach można przeczytać na stronach New York Times (22 Października 1985).

Nie bądź samobójcą, myśl pozytywnie.

Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

 Drukuj dodajdo.com



10 komentarzy do “Najbardziej realistyczni i pragmatyczni są… samobójcy – czy jesteś samobójcą?”

  1. Nie mogę się od końca zgodzić. Samobójca nie ma nic do stracenia - może bardziej ryzykować nie martwiąc się o nic, bo dla niego nic złego stać się nie może.

  2. @vadit: jak nie ma nic do stracenia?

    @Autor: Tytuł podobnej długości, co w poprzedniej notce, w tekście też wypunktowania… Gdybym się nie wczytał w nowy komentarz pokazany z prawej strony, nadal myślałbym, że autor nic nowego nie na pisał. :)

  3. @krsto: zacznij używać jakiegoś czytnika rss, tam dostajesz informacje o nowych wpisach na stronach, które cię interesują i nie pomylisz się czy jest nowy wpis, czy go nie ma.

  4. Świetna strona. Taka nietypowa, ciekawa i strasznie pomocna! Gratuluję pomysłów i ich realizacji. Czytałam bloga z zapartym tchem, gdy nagle okazało się, że jego autor był na majówce w moim mieście… Jakoś miło mi się zrobiło. Życzę powodzenia w prowadzeniu prześwietnej strony i pozdrawiam!

  5. Kobiety zapamiętajcie!

    “secret of living is giving” :)

  6. Szkoda, ze besmart nie bierze udziału w konkursie na blog roku ! :(

  7. Generalnie się zgadzam, z wyjątkiem “Always say yes because…”. Miałem “przyjemność” poznania ludzi, którzy nie potrafią powiedzieć “nie”. Tj. według mnie przekleństwo! Bez wzgl. na brak czasu/kompetencji/nawet odmienny stan swoich uczuć/itd., zawsze odpowiadają “yes” - żeby nie stracić klienta/dostawcę/partnera… Ja po takim dwukrotnym “tak” gdy nie można się doczekać/doprosić efektu, najzwyczajniej mówię “Do widzenia”. Tak to jest jak się przesadnie przyjmuje rady innych… i próbuje zaspokoić cały świat. Ja wolę szczere, “nie, gdyż…” albo, “tak, jednak nie w tym terminie… ” itd.
    Oprócz tego pod resztą wpisu się podpisuję :-)

  8. Gratuluje swietnej strony, ale stwierdzenie
    “marzenie + pozytywne nastawienie = sukces”
    nie jest do konca logiczne, bo marzenie to z definicji pozytywne myslenie. Ten, kto ma marzenie nie ma czasu myslec negatywnie.
    Pozdrawiam i zapraszam na moja strone o sukcesie.
    Wlasnie stworzylem nowy projekt Moc Umyslu i ciekaw jestem Waszej opinii.
    Witek

  9. Zgadzam się z Panem Witkiem. Pragmatyzm nie determinuje negatywnego myślenia :)) Jeśli jesteś nieszczęśliwy i chcesz ze sobą skończyć, to pragmatycznym rozwiązaniem nie jest skończenie ze sobą, ale zebranie wiedzy na temat osób, które są pragmatyczne i chcą żyć. Jeśli myślisz, że takich ludzi nie ma, to jesteś w błędzie. Poszukaj wiedzy w rozmowach z innymi albo w (mądrych!) książkach.
    P.S. Mam nadzieję, że ten komentarz dotrze do wielu potencjalnych samobójców :))

  10. Witek: Marzeniem może być np. nowy samochód, pozytywne myślenie to chyba wiara w to, że ten samochód będzie się mieć.

    Maciek123: Ja widzę to inaczej. Przeczytaj raz jeszcze pierwszy akapit. Ja mówię o *skrajnym* przypadku.

Dodaj komentarz


Copyright © 2007 Rafał Lipnicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.