Naucz się języka - 30-dniowy test w praktyce
Minęło sporo czasu odkąd ostatni raz tu pisałem napisałem o 30-dniowym teście ;-). Pisząc tamten artykulik o zakorzenianiu nawyków byłem przekonany, że odzew będzie dość duży, że co najmniej kilkanaście osób podejmie się jakiejś próby, a tu prawie nic. Mogę mieć tylko nadzieję, że moi czytelnicy są nieśmiali i nie lubią pisać komentarzy ;-)
Odświeżę trochę temat nawyków i zaproponuję kilka fajnych rozwiązań związanych z tym, jak wyrobić w sobie nawyk codziennego uczenia się języka (w 30 dni). Materiały, o których piszę, dotyczą języka niemieckiego, ale myślę, że spokojnie można znaleźć odpowiedniki do innych języków.
- Assimil: Język niemiecki łatwo i przyjemnie – ten samouczek składa się ze 100 krótkich lekcji, które bazują na dialogach. Metoda jak najbardziej bezstresowa, bo nie wymaga wykuwania słówek, ani nawet starania się, by cokolwiek zapamiętać. Słuchasz niemieckiego nagrania, czytasz niemiecki tekst i porównujesz z polskim tłumaczeniem na stronie obok, potem czytasz nagłos równocześnie z nagraniem – powtarzasz te kroki tak długo aż minie 20-30 minut. W ciągu 30-dniowego testu przerobisz 30 pierwszych lekcji, a potem – resztę. Zgadza się, Assimila już wychwalałem we wpisie z lutego 2007.
- Pimsleur German Level 1 – coś, czego nie kupisz, ale co może uda ci się zdobyć. Pimsleur składa się z 3 poziomów po 30 lekcji, co oznacza, że pierwszy poziom opanujesz w czasie 30-dniowego testu. Każda lekcja trwa ok. 30 minut. Szerzej o Pimsleurze w tym wpisie.
- Klipp Und Klar: Gramatyka języka niemieckiego z ćwiczeniami – książka składa się z 99 lekcji, które przygotowują do poziomu Zertifikat Deutsch. Każda lekcja składa się z 2 stron, na jednej znajdują się wyjaśnienia reguł gramatycznych, a na drugiej – ćwiczenia. Na jedną lekcję przeznaczysz nie więcej niż 10-15 minut.
- Profesor Klaus 5.0 Słownictwo – tak świetny program do nauki słówek, że już niebawem poświęcę mu cały wpis. Zabawa z nim zajmie od kilku do kilkudziesięciu minut.
- Top-Thema mit Vokabeln i inne materiały ze strony Deutsche Welle takie jak: Langsam gesprochene Nachrichten (wolno czytane wiadomości) i kursy w formacie PDF z nagraniami w mp3 – Warum nicht? (dla początkujących; również polska wersja), Wieso nicht? (dla zaawansowanych) i naprawdę wiele, wiele innych, o których się przed chwilą dowiedziałem. Zajrzyj na tę stronę i spójrz na menu z lewej strony.
Szczególnie polecam Top-Thema mit Vokabeln, na który składa się zwykle całkiem ciekawy krótki tekst wraz z wyjaśnieniem niektórych, co trudniejszych wyrazów, a także nagranie tego tekstu w mp3. Warto z takim tekstem postępować podobnie jak z Assimilem – czytać, rozumieć, słuchać, czytać nagłos z lektorem. I tak codziennie z nowym tekstem przez 10-15 minut.
- Spongebob Schwammkopf – lub inne kreskówki w niemieckiej TV – sÄ… krótkie i raczej nieskomplikowane. PoleciÅ‚bym też… tasiemcowe seriale, szczególnie ModÄ™ na sukces czyli Reich und Schön. Każdy odcinek trwa 20 minut, fabuÅ‚a prosta jak drut, a i sÅ‚ownictwo zaskakujÄ…co Å‚atwe. Tasiemce majÄ… tÄ™ zaletÄ™, że poszczególne odcinki sÄ… wÅ‚aÅ›nie niedÅ‚ugie i lecÄ… codziennie – nadajÄ… siÄ™ w sam raz na 30-dniowy test. O uczeniu siÄ™ z telewizorem piszÄ™ tutaj.
A teraz coś, o czym zapomniałem napisać w pierwotnym poście o nawykach . Niby to banalne, ale naprawdę ważne, żeby każdego dnia zaznaczyć krzyżykiem / kółkiem / ptaszkiem na kalendarzu ściennym (albo innym na widoku), czy tego dnia wykonałeś to, co zaplanowałeś, czy nie. Jeśli uzbierasz już dziesięć krzyżyków z rzędu, to żal będzie nie postawić jedenastego! ;-)
W zależności od tego, ile czasu chcesz poświęcić, wybierz jedno, kilka lub wszystkie powyższe rozwiązania, a w razie potrzeby zmodyfikuj je lub zmień w 100%. Eksperymentuj.
Pamiętaj jednak, żeby raz opracowanego planu trzymać się przez 30 dni. Dzień w dzień, bez żadnych wyjątków, czy ci się chce, czy nie, czy jesteś zmęczony, niewyspany lub masz co innego na głowie – to tylko 30 dni, a potem? Zdecydujesz.
Kategoria: motywacja, nauka języków, stawianie celów
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

Zamiast (lub obok) prof. Klausa polecam Supermemo. Fantastyczny program, dostępny dla wielu języków.
Pozdrawiam
Ludwik
Akurat w tym roku chciałem się nauczyć niemieckiego ;) Idealnie wpasowałem się więc w target notki ;) Dzięki za naprowadzenie na drogę edukacji ;)
Pozdrawiam!
To ja siÄ™ przyznam :) inspirowany notkÄ… o wyrabianiu nawyków postanowiÅ‚em przez 30 dni robić jednÄ… lekcjÄ™ z książki “English grammar in use”. Metoda jest bardzo skuteczna gdyż nie zasnÄ™ dopóki nie zrobiÄ™ zaplanowanej na ten dzieÅ„ lekcji. Teraz próbujÄ™ wyrobić w sobie nawyk poÅ›wiÄ™cania 1 godziny dziennie na naukÄ™ programowania.
a moze cos odnosnie wloskiego? szukam tego assimila do wloskiego i w stolicy nikt o tym nie slyszal. w zadnej ksiegarni, a internetowe ksiegarnie mnie jakos nie kreca …
jade wÅ‚aÅ›nie z PIMSLEURem po francusku.. a i rozważam hiszpaÅ„ski bo nawet fajny.. francuski 2 lekcje za mnÄ…, hiszpaÅ„skiego jedna… :) fajne.. w miÄ™dzyczasie norweski sprawdzaÅ‚em.. dobra rzecz.
Ja do niemca mam jeden żelazny zestaw który “mÄ™czÄ™” codziennie (koniecznie w tej samej kolejnosci bo ja inaczej nie potrafie :P) i chyba wszedÅ‚ mi w nawyk:
najpierw powtórki pr.klausa słownictwo>jeden rozdział repetytorium stanisława bęzy i cwiczenia > gramatyka pr.klausa (te same zagadnienia co w rep. bęzy z tym że gr. klausa wyznaczy mi powtórki) > pózniej nowe słówka wpisuje do klausa i mam powtórki, a na koniec dnia jak mam jeszcze siłę i chęci to wchodzę na youtube albo na inny serwis video i oglądam 10 minutowe bajeczki po niemiecku (np spongebob schwammkopf
No z Assimilem jest taki problem, że w księgarniach nie można go dostać. Jeśli bardzo chcesz, to mogę zeskanować ci kilka pierwszych stron z wersji włoskiej, bo akurat mam.
Nie przepadam za Supermemo, chociaż sam używam Supermemo Intensiv Deutsch. Niedługo coś napiszę o serii Profesor i dlaczego uważam, że jest lepszy od Supermemo.
zoidberg: Powodzenia! :-)
wojtek: Zauważ, że Pimsleur Spanish uczy właściwie odmiany meksykańskiej tego fajnego języka, co oznacza niewielkie różnice związane z wymową i słownictwem w porównaniu do wersji europejskiej (castellano).
Pani Jesień: Jakoś nie mogę przekonać się do Bęzy. Szczerze mówiąc nie wiem, od czego zacząć ;) Lecieć od początku strona po stronie?
Ja przerabiam bÄ™zÄ™ po kolei, ale na poczÄ…tku nie byÅ‚o Å‚atwo bo to przecież repetytorium i coÅ› już umieć trzeba :) zanim “dobraÅ‚am siÄ™” do BÄ™zy przerobiÅ‚am kurs PONSA - niemiecki w 3 miesiÄ…ce dla poczatkujÄ…cych + nauczyÅ‚am siÄ™ okoÅ‚o 2000 słówek z klausa.
Teraz idzie jak po maśle i nie musze sprawdzać kazdego słowa uzytego w zadaniu w słowniku.
Rafale, tworzysz fantastyczny blog! Będę wierną czytelniczką (i mam nadzieję także realizatorką niektórych przynajmniej pomysłów). :)
Wpisuję się akurat pod notką o językach bo to moja pasja, z czasem coraz większa. Aktualnie zgłębiam przede wszystkim tajniki rosyjskiego, od początku sierpnia konsekwentnie codziennie i jestem pewna, że na 30 dniach się nie skończy. :)
A i jeszcze dodam, że uwielbiam forum how-to-learn-any-language, jest prawdziwą inspiracją!
Co do tego Assimila do włoskiego, to ruszyłem głową i juz go mam od wczoraj. Na poczatku dialogi sa krotkie, wrecz bardzo krotkie wiec od razu rzucilem sie na ten material i jestem na 4tej lekcji wlasnie. Z poprzednich znalem juz czesc slowek wiec nie byly zbytnio trudne do zapamietania. Jak narazie zaczynam i zobaczymy co bedzie dalej. Jak nie rzuce tego w ciagu 30 dni to bedzie prawdziwy sukces ;)
Razem z włoskim kupiłem też hiszpanski. Nie wiem na co mi to, ale podobno od przybytku głowa nie boli ;)
Cena w ksiegarni to 75 zl, ale jak powiedzialem ze na stronie wydawnictwa ( http://www.nowela.pl ) cena jest nizsza to sie dowiedzialem ze jest promocja i mozna kupic 10% taniej a jak jest sie studentem to 15%. Wyszlo mi wiec 63.80 PLN za sztuke.
Pani Jesień: OK, biorę się za Bęzę! Przerobiłem kilka stron i rzeczywiście takie straszne to nie jest. Z rok temu, kiedy kupiłem to repetytorium, miałem trochę inne zdanie.
umelia: Zgadza się, to forum jest świetne, chociaż trudno nadążać za nowymi postami, bo jest ich naprawdę dużo. Właśnie tam pierwszy raz przeczytałem o Assimilu i Pimsleurze.
R: Super ;-) Też przerabiam powolutku hiszpańskiego Assimila i tak naprawdę jestem średnio zadowolony.
Pierwsze naście lekcji to głównie zdania powyrywane z kontekstu, no i co tu dużo mówić - w porównaniu do niemieckiej wersji - wieje tu nudą. Pozostaje mieć nadzieję, że potem będzie lepiej.
co do w/w forum (how-to-learn-any-language) to może autor bloga założyłby wreszcie te o którym mowa w ankiecie ;)
myślę ze za jakiś czas chętnych do pisania by nie brakowalo (wbrew ankiecie)
Popieram Panią Jesień w kwestii forum. Na pewno by się rozkręciło, podobnie jak how-to-learn-any-language.
hmmm… no ja hiszpanskiego narazie nie tykam, podoba mi sie jezyk wloski i od niego zaczynam. Widze jednak ze tak jak w Twoim przypadku Rafale, tak i u mnie, w Assimilu do wloskiego kazda lekcja ( mam na mysli poczatkowe kilka lekcji ) jest bardzo krotka, uzywane sa rozne czasy i nieraz zapamietanie zdania, ktore jest zreszta mowione bardzo szybko, nie jest proste. Napewno te 20-30 min proponowane do dziennej nauki to troche za malo, przynajmniej ja mam takie zdanie.
Jak narazie zaczalem od wloskiego, ale tez lekcje poczatkowe sa krotkie, posiadaja b zroznicowane slownictwo i zapamietanie zdan nie jest proste, nie mowiac juz o tlumaczeniu. W lekcji czwartek po kilku przesluchaniach dialogu nadal nie wiedzialem o co chodzi nie mowiac juz o powtorzeniu niektorych zdan. … no ale zobaczymy co bedzie dalej, bo moze ta metoda naprawde jest fajna, jak juz sie w nia zaglebic …
jakos dziwnie dziala dzis dodawanie komentarzy. Po wpisaniu tekstu zostaje przeniesiony do pustej strony a moj komentarz ( po powtornym wejsciu na strone ) jest niewidoczny …
Hmm. Rzeczywiście coś jest nie tak, bo nie dostałem żadnej informacji na maila o tym, że dodawałeś komentarze. Zaraz sprawdzę co to może być.
20-30 minut to nie jest za mało! Nie wiem, co jest napisane we wstępie do wersji włoskiej, ale twoim zadaniem nie jest zapamiętywanie tych zdań.
To, co musisz robić, to słuchać, czytać tłumaczenie, czytać wersję oryginalną, porównywać, czytać na głos. Nie staraj się zapamiętywać - naprawdę. Podejdź do tego na luzie.
Aha, przed paroma minutami założyłem forum :-) Link jest na górze strony, a adres to: http://www.besmart.pl/forum/ .
no to gut
przydałoby się je jeszcze rozreklamowac :)
hmmm niby wiem ze nie powinienem sie uczyc na pamiec, ale jak niby mam normalnie funkcjonowac sluchajac i czytajas tylko zdania po wlosku, ktorych nie rozumiem? wcale mnie to nie zacheca do dalszej nauki. jesli nawet nie rozumiem tematu to jak podejsc do dialogow?
R: Nie zrozumieliśmy się. Kiedy pisałem, żeby nie uczyć się na pamięć miałem na myśli nie wkuwać, nie robić listy słówek, nie starać się zapamiętywać.
To, co masz robić w fazie pasywnej (pierwszej) to:
1) przeczytać polskie tłumaczenie
2) przesłuchać i przeczytać po cichu oryginał
3) porównać oryginał z tłumaczeniem - czyli sprawdzić, co określone wyrazy tak naprawdę znaczą
4) przeczytać wszystkie objaśnienia
5) powyższe czynności powtórzyć
6) spróbować przeczytać na głos
7) czytać na głos równocześnie z płytą - tak, by na bieżąco sprawdzać, czy dobrze wypowiadasz słowa - na początku wydaje się to nie możliwe, ale po kilku-kilkunastu minutach przywykniesz do tego i będziesz nadążał (czasem nazywane jest to z angielskiego shadowingiem)
Twoim zadaniem w fazie pasywnej jest tylko rozumienie tekstu, a nie próbowanie tłumaczenia z polskiego na np. włoski.
Czytasz na głos, słuchasz i porównujesz tekst z polskim tłumaczeniem tak długo aż nie będziesz już musiał korzystać z oryginału, by zrozumieć lekcję.
Innymi słowy, jeśli puścisz z płyty lekcję i okaże się, że rozumiesz wszystko bez patrzenia w tłumaczenie, to znaczy, że osiągnąłeś cel.
Nad jedną lekcją nie siedź dłużej niż te 30 minut, a na początku - góra godzinę.
Trafiłam tu przypadkiem i jestem zachwycona.
Naprawdę świetny blog.
Co do tego 30-dniowego systemu wyrabiania nawyków to od jutra zaczynam, przyda się trocheęwziąć za siebie :)
Wielkie dzieki za te wszystkie artykuły i życzę wytrawałości w ich pisaniu, bo są naprawdę przydatne :)
Pozdrawiam.
Bardzo ciekawy blog! Dziękuję za twoje rady. Mam nadzieję, że zmobilizuje mnie to nauki języka :)
Serdecznie pozdrawiam!
Ja też zaczynam uważać, że Profesor Henry - Słownictwo do nauki słówek jest lepszy od SuperMemo. Jednak nie pod każdym względem. Tworzenie własnej bazy słówek jest w SM o wiele prostsze. Można nawet stworzyć w nim bazę, która będzie zawierała wszystkie ćwiczenia ze słownictwa.
Nie zgadzam się jednak z twierdzeniem, że można nauczyć się języka bez nauki na pamięć.
Każdemu, kto nie wierzy proponuję dwa testy:
1. Ucz się 30 dni słówek z Profesora, bez nauki pamięciowej.
2. Ucz się 30 dni słówek z Profesora, ucząc się na pamięć z wymową wszystkich przykładowych zdań do każdego słówka.
3. Porównaj skuteczność obu metod.
Ja też zaczynam uważać, że Profesor Henry - Słownictwo do nauki słówek jest lepszy od SuperMemo. Jednak nie pod każdym względem. Tworzenie własnej bazy słówek jest w SM o wiele prostsze. Można nawet stworzyć w nim bazę, która będzie zawierała wszystkie ćwiczenia ze słownictwa.
Nie zgadzam się jednak z twierdzeniem, że można nauczyć się języka bez nauki na pamięć.
Każdemu, kto nie wierzy proponuję dwa testy:
1. Ucz się 30 dni słówek z Profesora, bez nauki pamięciowej.
2. Ucz się 30 dni słówek z Profesora, ucząc się na pamięć znaczenia i wymowy wszystkich przykładowych zdań do każdego słówka.
3. Porównaj skuteczność obu metod.