Szybkie słuchanie i oglądanie?
Przeczytałeś już artykuł o szybkim czytaniu dla naprawdę każdego? To świetnie, bo teraz masz okazję szybko poczytać o szybkim słuchaniu i oglądaniu.
Jak to z co bardziej szalonymi pomysłami bywa, należałoby najpierw uświadomić sobie sens takiego rozwiązania. Zaznaczam, że nie chodzi mi raczej o oglądanie filmów fabularnych czy słuchanie beletrystycznych audioksiążek. Jeśli jednak tak jak ja słuchasz lub oglądasz różnego rodzaju wykłady, seminaria czy nawet filmy dokumentalne i często męczy cię ich wolne tempo, to jest na to sposób. Innymi słowy, 90-minutowy program obejrzysz np. w godzinę i nie uronisz przy tym nawet jednego wypowiedzianego zdania. Tak długo jak będziesz zainteresowany słuchaniem informacyjnym, a nie estetycznym, ta metoda powinna ci się przydać.
Pręgowiec amerykański (hm?)
Jeśli kiedyś zdarzyło ci się eksperymentować z magnetowidem lub jakimś komputerowym odtwarzaczem filmów, to pewnie zauważyłeś, że niewiele da się obejrzeć przy włączonym przewijaniu. Jeśli w ogóle dało się wtedy coś usłyszeć, to tylko bardzo wysoki, piszczący głos, prawda? Za wielką wodą mówią na to „efekt pręgowca amerykańskiego” (chipmunk effect). Brzmi groźnie, ale tak naprawdę chodzi o miłe stworzonka z kreskówki Brygada RR (Chip & Dale, kojarzysz?).
Tutaj Microsoft przychodzi z pomocą razem ze swoim Windows Media Playerem. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale chyba czas zrezygnować z WinAmpa :-).
Instrukcja podkręcania
Wszystko, co trzeba zrobić, to uruchomić Windows Media Player, puścić swoje mp3, a następnie wybrać: Widok -> Ulepszenia -> Ustawienia prędkości odtwarzania i na suwaku wybrać prędkość odtwarzania. Polecam 1.4x-1.5x, ale dopasuj do siebie szybkość tak, żeby nie stracić przyjemności słuchania. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie mówi wykładowca. Gdybym nagrał jednego z wykładowców z moich studiów, to nie starczyłoby chyba skali, by go odpowiednio „przyspieszyć” :-).
Co z filmami?
Zła wiadomość: Windows Media Player potrafi podkręcić prędkość filmów tylko w microsoftowym formacie, tj. WMV, co jest jak sądzę znacznym ograniczeniem. W WMV zapisane są wszystkie programy iTVP, przy czym możesz zwiększyć prędkość tylko tych, które da się ściągnąć na dysk (streaming nie jest obsługiwany).
Gdybyś jednak chciał obejrzeć w ten sposób swoją pokaźną kolekcję filmów DiVX/XviD musisz zaopatrzyć się w program Cyberlink PowerDVD, który obsługuje właśnie te formaty, a także mp3. Po włączeniu filmu kliknij na biegnącego ludzika i wybierz prędkość, która cię interesuje.
Tak jak już wcześniej napisałem, raczej nie polecam tego rozwiązania do oglądania filmów fabularnych… no chyba, że tym filmem jest trzecia część przydługich Piratów z Karaibów. Chociaż w takim wypadku bardziej sprawdziłaby się jakaś wygodna poduszka.
Kategoria: gadżety, produktywność
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

IMO, przerost formy nad treścią.
No nie przesadzajmy, już najprostszy vplayer potrafił zmieniać prędkosćć odtwarzania filmu, i o ile wiem, większość darmowych odtwarzaczy to dziś potrafi. Co do Winampa vs WMP, jestem przekonany że jest wtyczka (output plugin), która to umożliwia (jeżeli faktycznie nie da się tego zrobić w ramach normalnych ustawień winampa). Tu np. jest plugin do tego dla starego dobrego xmms’a: http://stukach.com/hosted/libvanhalen.tar.gz
snufkin: przyjmuje słowa krytyki :-)
Łukasz Hejnak: Żaden ze znanych mi playerów oprócz PowerDVD nie radzi sobie ze zmienionym poziomem głosu (pitch), tj. jeśli przyspieszysz odtwarzanie, będziesz miał zniekształcony (piszczący) głos.
Co do winampowej wtyczki - kiedyś się taką bawiłem, ale jakość dźwięku była bardzo słaba. Może powstało coś nowego.
Nie dajmy się zwariować. Szybkie czytanie - jak najbardziej, ale żeby filmy na przyspieszeniu oglądać? ;)
a czy bedziesz poruszal tematyke Lucid Dreaming oraz Out Of Body Experience :D ?
Chciałbym skromnie przypomnieć, że linuksowy MPlayer ma kontrolę prędkości odtwarzania przypisaną do klawiszy [ i ] (skok o 10% w górę lub dół w stosunku do aktualnej).
:)
Tomasz Guzik: Jasne, ale nie radzi sobie właśnie z tym piszczeniem (chipmunk effect) - przynajmniej w przypadku windowsowej wersji MPlayera.
O ile wykładów (lub ogólnie plików dźwiękowych) jakoś da się słuchać na 1,5-krotnym przyspieszeniu, to już przy filmach jest to dość trudne. Owszem, jeśli chcemy mieć tylko zaliczony kolejny tytuł czy być na bieżąco z przygodami bohaterów „M jak Miłość” ;) to czemu nie? Ale oglądanie kinowych produkcji, nawet tych przydługich Piratów (z Karaibów, a nie produkcji kinowej szarej strefy z lubością przez media nazywaną „piracką” ;) ), jest już mało komfortowe. Choć może ktoś lubi, gdy ludzie na filmie zachowują się jak chodziarze na sterydach. ;)
Do przesłuchiwania mp3 w różnym tempie nieoceniony jest chronotron, który może działać jako plugin do winampa. Nie tylko ma kontrole wysokości dźwięku i jego tempa niezależne od siebie, ale robi to naprawdę bardzo dobrze (ja akurat korzystałem z niego odwrotnie niż polecasz, bo zwalniałem utwory celem zapisania ich nutami;) - jakość uzyskiwana tym pluginem była lepsza niż możliwa do osiągnięcia profesjonalnym programem Sony SoundForge…)
Ja nie próbowałem podkręcać sobie tempa, może później. Na razie w ogóle zacząłem wykorzystywać mp3 do nauki, czasami słucham lektur, wiem, że jest pełno audiokursów językowych. Słucham też magazynu komputerowego “Trącić myszką” jako podcastów. Macie jeszcze jakieś audio materiały do nauki oprócz tych?