30-dniowy test czyli jak wyrobić w sobie nawyk
Przyjmuje się, że wyrobienie nawyku trwa od 3 do 6 tygodni (21-42 dni) – trudno poprzeć mi tę pierwszą datę jakimś źródłem (poza Internetem), w przypadku tej drugiej zrzucam całą odpowiedzialność na psycholog Bobbe Sommers, autorkę Psychocybernetyki 2000 (książki nie polecam).
Nawyk to zautomatyzowana czynność lub sposób zachowania, który nabywa się w wyniku ćwiczenia – głównie przez powtarzanie. Fajnie byłoby tak automatycznie i bez kłopotów wstawać rano i nie przeklinać budzika? To chyba coś i dla ciebie, i dla mnie.
Jeśli mamy dwie różne liczby – 21 i 42 dni, to czemu nie wymyślić trzeciej? I ja myślę, że 30 dni to idealny okres, żeby wyrobić w sobie nowy nawyk. Głównym popularyzatorem 30-dniowych okresów próbnych w blogosferze jest Steve Pavlina. Przeczytaj jego artykuł na ten temat w oryginale lub tłumaczenie.
Dlaczego akurat 30 dni? Poza tym, że to (właściwie) średnia z dwóch wcześniej wspomnianych liczb, to – jak mówi Pavlina – pomysł zaczerpnął z programów komputerowych typu shareware, które zwykle oferują swoją pełną funkcjonalność przez 30 dni, a potem można je albo kupić, albo skasować.

Czym się różni 30-dniowy test od zwykłych postanowień?
Zwykłe postanowienia mają to do siebie, że jeśli w ogóle są związane z jakimiś ramami czasowymi, to mają tylko określoną datę rozpoczęcia, datę końca – nie. Działa to na zasadzie: „OK, od jutra rzucam fajki.” Połową sukcesu jest jeśli to „jutro” kiedykolwiek nastąpi.
Ale jak to? Co to za „nawyk”, który trwa 30 dni? – zapyta dociekliwy czytelnik. Jak pisze Pavlina, ta nieokreśloność czasu jest dla człowieka zbyt przytłaczająca, by nawet spróbował zmienić coś w swoim życiu.
30-dniowy test umożliwi ci wypróbowanie nawyku tak, jak jazda próbna umożliwia ci wypróbowanie samochodu. I nowy nawyk, i nowy samochód dużo kosztują. O ile łatwiej będzie ci wytrwać w postanowieniu, jeśli będziesz wiedział, że z każdym dniem zbliżasz się do końca. W przypadku zwykłych postanowień (jeśli chodzi o wyrabianie nawyków) takiego końca nigdy nie ma.
4 litery D
4D to magiczna formuła na sukces Briana Traciego, która pomoże ci w twoim 30-dniowym teście. Oto rozwinięcie skrótu:
- Dlaczego – musisz wiedzieć, dlaczego podejmujesz się testu, co takiego da ci ten nowy nawyk? Wytwórz w sobie wielkie pragnienie (w oryginale: desire czyli pragnienie).
- Decyzja – podejmij decyzję, że zrobisz wszystko, by dotrzeć do celu. Podejmij decyzję, że właśnie teraz chcesz zacząć się zmieniać.
- Determinacja – dąż do celu pomimo trudności i przeszkód – przez 30 dni.
- Dyscyplina – podporządkuj się sztywnym regułom, które sam wcześniej ustalisz.
Co by tu pozmieniać…

Pracuj tylko nad jednym nawykiem w ciągu 30 dni, chyba że to, nad czym pracujesz jest wyjątkowo małe. Nie masz pomysłu na pierwszy 30-dniowy test? Oto kilka propozycji:
- Chcę zostać (lepszym) fotografem! Popracuję z aparatem pół godziny dziennie.
- Może fajnie byłoby wstawać codziennie o 6:00? Również w weekendy. Tyle czasu więcej…
- Popracuję nad swoimi zdolnościami pisarskimi, założę bloga i będę pisał na nim codziennie przez 15 minut!
- Brzuszek trochę duży. Poćwiczę kilka-kilkanaście minut dziennie. Może jakieś pompki?
- A może warto by pobiegać albo pojeździć na rowerze? Skoro wstaję już o 6:00…
- Chcę poszerzyć wiedzę! Zacznę czytać fachową prasę i książki. 30 minut dziennie wystarczy.
- Znajomi świetnie mówią po angielsku, a ja nie. Pouczę się te pół godziny dziennie.
- Szybkie czytanie… No tak, wymaga praktyki – codziennej.
- Zacznę pomału – będę porządkował biurko/pokój.
- Może zostanę wegetarianinem?
- No właśnie, czas wypróbować jakąś dietę.
- Albo jogę?
- Zawsze chciałem nauczyć się gry na gitarze!
- Informatyk: czas wymyślić nowy program.
- Podobno w dzieciństwie ładnie rysowałem, muszę to sobie przypomnieć.
- No tak, może zacznę od codziennego mycia zębów? :)
- Nie będę używał wind, no bo od czego są schody!
- Spacerkiem do pracy? Albo rowerem?
- Czy uda mi się odstawić cukierki na 30 dni…
- Ciekawe, jakby to było nie oglądać Klanu przez cały miesiąc?
- Nauczę się szybkiego pisania na klawiaturze!
Jakie są twoje pomysły? Bez względu na to, jak bardzo jesteś zapracowany – zacznij już dziś. To tylko 30 dni! Pracuj nad swoim nawykiem każdego dnia, bez najmniejszych wyjątków. Nie spodoba ci się – zrezygnujesz, ale dopiero po 30 dniach.
Kategoria: motywacja, stawianie celów
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

a jednak cos o jodze :D
Jakieś 2 miesiące temu postanowiłem że każdego dnia przesłucham jeden angielski podcast (polecam http://www.englishpod.com). Nawyk wyrobiony, zamierzenie kontynuowane, efekty zadowalające. Polecam tą formę nauki języków obcych, tym bardziej że nie kosztuje wiele czasu. W drodze do pracy zakładam słuchawki przerabiam podcasta 2 razy, a później wieczorem jeszcze jedno przesłuchanie i notatki. Brakuje mi jeszcze konwersacji …
Hmm… może poświęcę te 30 dni żeby założyć blog o niczym, który posłuży ładnie za szkielet dla wyświetlanych reklam, kto wie może się da nawet na tym cos zarobić?
market_masta: Najpierw zastanów się, na jaki temat chcesz pisać, wybierz coś ciekawego dla siebie. I jeśli jedyną motywacją do prowadzenia takiego bloga jest dorobienie paru groszy - to nie podejmuj się tego, bo stracisz tylko czas. W polskiej blogosferze pieniędzy raczej nie ma.
Pisanie po jednym artykule dziennie na nowo założonego bloga. :D
“Nie spodoba ci się – zrezygnujesz, ale dopiero po 30 dniach.” - hardcorowe, wątpie czy się uda.
Ja już wiem, mnie się nie udało. Ale przynajmniej mam sporo treści na blogu. :)
Hehe, angielski przynajmniej godzine dziennie od wczoraj, mwahahaha, zobaczymy :)
Najbardziej mnie dobija
>>Nie spodoba ci się – zrezygnujesz, ale dopiero po 30 dniach.
choc…ja juz probowalem xD dawno w lipcu
powiedzialem sie ze od dzisiaj bede cwiczyl a dokladnie jezdzil na rowerku ktory mam w domu na poczatek po 10 minut dziennie przez miecha i co tydzien bede zwiekszal przedzial czasu (np. o pare minut) pocwiczylem poniedzialek, wtorek, srode, czwartek nie cwiczylem bo costam, piatek, sobote niedziele nie cwiczylem i juz nigdy do tego nie wrucilem :/
a teraz ide spac xD obiecalem sobie ze poloze sie o 00:00 spac a tymczasem juz jest 00:30 :/
eh -_- no nic polozylem sie wtedy o tej godzinie spac :/ usnolem kolo 01:00 i obudzilem sie o 5:00 w celu zalatwienia potrzeb fizjologicznych :/ po tym nie umialem zasnac choc caly czas lezalem z zamknietymi oczami i dopiero zaslem o 6:30 :/ potem obudzilem sie jeszcze troche ale niewiem juz o ktorej a nastepnie obudzilem sie pare minut po 11:00 po czym lezalem z zamknietymi oczami i wstalem z luzka o 11:40 przeciez to niejest normalne zeby tak dziwnie spac :/
Angielski codziennie :) Jaaaasne :) Cóż, nie wyszło :P
Zaczynamy jeszcze raz :) Tym razem dowaliłem sobie jeszcze francuski, hiszpański i niemiecki, nie codziennie ale przynajmniej godzina każdego w tygodniu :) A co…
Zobaczymy, haha
Kiedyś musi się udać ;)
W ramach gestu solidarności z innymi starającymi się wyrobić sobie cenne nawyki (a może raczej tymi przechodzącymi odwyki) postanowiłam przez najbliższe 30 dni używać neta wyłącznie do pracy i pisania mgr-ki, czyli de facto zarzucę na ten miesiąc pochłaniające mi masę czasu czytanie różnych for i blogów, itp wciągających rzeczy.
Wyjątek robię tylko dla tego bloga - w końcu muszę skądś czerpać motywację ;).
No a nawykiem będzie w dalszym ciągu codzienny rosyjski oraz z nowości 15 min. na informacje ze świata finansów (czuje się zdecydowanie za słabo zorientowana w tej kwestii, jak na moją pracę).
Powodzenia wszystkim wyrabiającym sobie nawyki! :)
kurde super stronka….hehe dobre formy pracy nad sobą i sprytnie podpowiedziane…
przy 16 i 20 odpadłem zaplułem monitor ;-)
nie wiem jak sie zarejestrowac do englishpod.com Ktos pomoze?
Monika: Nie trzeba się tam rejestrować. Wszystkie mp3 możesz ściągnąć klikając na link “Podcast Archive”.
Jeśli dobrze pamiętam, to rejestracja była płatna i umożliwiała m.in. dostęp do tekstów. Teraz rejestrować się nie można, bo serwis został zamknięty w październiku 2007. Mimo to wszystkie podcasty są nadal dostępne.
A mnie się ta metoda bardzo podoba. Bo to oczywiste, że nowy nawyk, który chcemy w sobie wyrobić, nie będzie nam się podobał - gdyby tak miało być, to nie potrzebowalibyśmy się przekonywać. A tak łatwiej się zmusić do utrzymania czegoś przez miesiąc, niż przez “czas nieokreślony”. Od dzisiaj przez miesiąc wypróbowuje wracanie z pracy na piechotę. A po drodze słuchanie podkastów albo nagrań lekcji. Jak za miesiąc nie będę widziała pozytywnych efektów, będę mogła dać sobie spokój :)
Uważam, że jest to zły sposób… :(((((((( Jak ustalisz sobie nawyk, to często przestajesz myśleć i być elastycznym. Ja z resztą np. gdy zepsuje mi się pasek od zegarka i muszę spoglądać zamiast na nadgarstek gdzie indziej, żeby zobaczyć godzinę, to wyrabiam nowy nawyk w 1-2 dni. Dopóki nie naprawię zegarka oczywiście :D
O to w nawyku chodzi, żeby przestać się zastanawiać i przestać być elastycznym. Bo jak sobie *pomyślę*, że biegając przez 30 minut dziennie będę potem wykończony, to nigdy nie zacznę biegać. Elastyczność? Że co, że jestem elastyczny, bo zamiast biegać mogę sobie pójść na piwo? Dziękuję za taką elastyczność.
tak! na obozie. 24 dni 10 stopni deszcz codziennie.
wyrobił mi sie nawy spania z głową W ŚPIWORZE!
wróciłam do domu, ciepło, sucho, a ja głowę pod kołdrę i zonk. gorąco, duszno, bezsensu.
na obozie marzły nosy ;) (był latem:D wbrew pozorom a 10 stopni było w dzien. w noicy nikt nie chodził sprawdzać bo daleko i zimno było)
co teraz? obóz był 3 lata temu a ja do tej pory śpię z głową pod kołdrą.
:D kij ma 2 końce:D na jednym ty na drugin twój brat;]