Nie zatrzymuj się!
Minęło 10 dni odkąd ostatni raz napisałem coś na blogu. Wszystko przez ten długi weekend i majówkę w Międzyzdrojach, która przeraźliwie mnie rozleniwiła. No ale wreszcie wróciłem, 3 maja wieczorem włączyłem komputer i chciałem coś napisać. I jakoś przez kilka dni nie mogłem. Tematyka BeSmarta jest na szczęście bardzo wdzięczna, bo jak się okazuje – zwykłe obijanie się nad morzem i chwilowy brak pomysłów może być świetną inspiracją do pisania kolejnych artykułów. No to lecimy…
Samolot, by wystartować, musi w bardzo krótkim czasie zużyć mnóstwo energii, ale kiedy już leci – zużywa jej nieporównywalnie mniej.
Porównaj działanie na zasadzie zrywów do włączania i wyłączania kaloryferów co pół godziny w zimie. Czy to się opłaca? Jeśli będą chodziły cały czas, będzie i cieplej, i taniej.
Pierwszy krok jest najważniejszy – chyba o tym wiesz. Wiesz także, że najtrudniej jest zacząć. Co z tego wynika? Nie zatrzymuj się! Im częściej się zatrzymujesz, tym częściej musisz zaczynać.
Jeśli będziesz próbował realizować twoje zamierzenie takimi właśnie zrywami, za daleko nie zajdziesz. Możesz poderwać się raz, możesz i drugi, jeśli jesteś dość wytrwały, może uda ci się kolejny raz. Zużyjesz przy tym mnóstwo energii psychicznej, energii fizycznej i najważniejszej energii, którą jest entuzjazm.
Postanów, że nie będziesz robił dłuższych przerw w realizacji twoich planów. Ustal sztywną zasadę, że twoja najdłuższa przerwa to 2 dni.
Podczas tych 2 dni najlepiej, żebyś nie zwalniał do zera – wystarczy, że popracujesz na niższych obrotach. Odpoczniesz, sprawdzisz kierunek podróży, naniesiesz szybkie poprawki, ale proszę cię, nie wyłączaj silnika. Zatrzymaj się dopiero wtedy, gdy dojdziesz do celu.
Obejrzyj 6-minutowy fragment filmu Facing the Giants:
Kategoria: lenistwo, motywacja, produktywność
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

Bardzo podoba mi sie ten wpis. Czesto zdarza mi sie zaczac cos i zrobic bardzo duzo podczas jednego dnia, pojsc spac, zrobic sobie 2 dni przerwy…. i juz nigdy nie dokonczyc. Fragment filmu swietnie pasuje. Niby kazdy z nas zna to przeslanie, ale i tak co chwila “wylaczamy silnik”…
Zgadzam sie z Flaggz, mam tak samo, jak już zacznę to jakoś idzie, ale jak zrobię sobie przerwę to klapa.
Metafora z samolotem bardzo pomocna.
NIESAMOWICIE motywujący do działania fragment. Serdeczne dzięki! Od dziś będę go oglądał za każdym razem jak przyjdzie mi do głowy obijać się i stanąć w miejscu na drodze do celów.
Aż nabyłem pełny film (:
Pozdrawiam!
BeSmart.pl – buduj siebie i swoje życie…
Trafiłem jednak na stronę, która wyróżnia się pozytywnie na tle innych. BeSmart.pl Rafała Lipnickiego porusza tematykę produktywności, gospodarowania czasem, motywacji, zdrowia. Blog dobrze się czyta, zarówno ze względu na prosty i przyjemn…
no stary, nie zatrzymuj się:P
Najważniejszy jest balans - harmonia - Intencji do Uwagi :
Masz cel : Postanawiasz go zrealizować : Pasjonuje cię to : Daj sobie niedługi czas na przygotowanie : i Zrób pierwszy krok ! Ale uwagę ciągle skupiaj na swoim celu ! - i to co najważniejsze - nigdy nie będzie właściwej chwili na to aby zacząć działać ! Pozdrawiam. Adam Krasowski
No coś nam się autor zatrzymał :)
ja nadal codziennie śledze rssa z tego bloga….
Prosiłbym o cierpliwość. Na uczelni mam mnóstwo zaliczeń i zaliczonek.
W takim razie wybaczam i w pełni rozumiem :) Mi także się szykuje solidna porcja zaliczeń i już zaczyna mnie od tego głowa boleć :)
Pozdrawiam
No koleś, nie zatrzymuj się! :P
Czytając tekst powiem szczerze, że mnie nie ruszył. Wiedziałem o tym ale po obejrzeniu tego filmiku, który pokazałeś to zaniemowiłem. Niesamowicie motywuje! Dzięki. Napewno przyda mi się to w sporcie, który uprawiam.
Pozdrawiam
Powodzenia na sesji i szybkiego powrotu do blogowania :-)
No więc, ja się nie zgadzam z tym wpisem… Nie ma tak, że człowiek, przynajmniej z mojego doświadczenia, się nie zatrzymuje. Stale się zatrzymuje. Czasem wystarczy kilka negatywnych wrażeń, zapominasz o tym, co sobie postanowiłeś i się zatrzymujesz. Tak myślę. Moim zdaniem ‘zatrzymywanie się’ jest nieuniknione (i może nawet czasem potrzebne np. żeby nie stać się pracoholikiem). Myślę, że ważniejsze jest wyrabianie umiejętności regeneracji i powstawania, ruszania znowu do przodu.
Nie zapomnisz o tym, co postanowiłeś, jeśli to zaplanujesz. M.in. planowaniu poświęconych jest kilka wpisów.
Negatywne wrażenia ogranicznysz ograniczając przebywanie z ludźmi negatywnymi (inny wpis).
Ani nieustanne parcie do przodu, ani umiejętność “regeneracji” nie są “najważniejsze”. Sedno sprawy to efektywność, a więc umiejętność jak najlepszego wykorzystania tych dwóch rzeczy.
Nikt chyba nie wierzy, że ten pan z filmu mógłby tak iść przez 10 km. Odpoczynek jest niezbędny.