Jak zacząć?
Paweł w komentarzu do postu Małe kroczki w drodze do wielkich osiągnięć pytał, w jaki sposób zmotywować się do „pierwszego razu”, tj. podjęcia działania w ogóle. Pawle, ten wpis, to próba odpowiedzi na twoje pytanie.
Masz swój cel i wiesz czego chcesz? Wszystko zaplanowałeś? Wiesz już o metodzie małych kroczków?
I nic? Nie możesz się zmusić, żeby wystartować z realizacją twojego pierwszego małego celu? Nie możesz zacząć?
„Pierwszy krok jest najważniejszy” – Arystoteles
Nie można odmówić słuszności temu powiedzeniu przypisywanemu Arystotelesowi, ale jak z niego korzystać w życiu codziennym?

Jeśli twoim postanowieniem jest np. wieczorny jogging, to odczytuj tę myśl dosłownie – włóż buty, zatrzaśnij za sobą drzwi i postaw pierwszy krok za progiem.
Dlaczego tak nie robisz? Bo doszukujesz się samych najgorszych wad biegania – będą bolały cię nogi, obetrzesz sobie palce, przeziębisz się, a tak w ogóle to jesteś wykończony, nie masz siły i kondycji.
Twój umysł jest wrogiem numer jeden, jeśli chodzi o dotrzymywanie postanowień, wyłącz go razem z negatywnym myśleniem. Nie zastanawiaj się nad negatywnymi konsekwencjami twoich działań – przecież wszystko przewidziałeś już wcześniej planując twoje postanowienie.
Zasada pierwszego kroku nie dotyczy tylko biegania. W podobny sposób możesz sobie poradzić z nauką – po prostu otwórz książkę i zacznij czytać, nie myśl o tym, jakie to nieprzyjemne. Nie możesz zmusić się do pozmywania naczyń? Odkręć wodę i weź do ręki ścierkę, cała reszta przyjdzie sama.
Odpowiedź na pytanie „Jak zacząć?” jest całkiem prosta: po prostu zacznij. Odrzuć negatywne myśli związane z twoim zadaniem. W razie potrzeby strzel gumką :-)
Na koniec ciekawy cytat. Bez komentarza, bo nie jestem do końca pewny, jak interpretować tę myśl.
„Zacznij; zacząć to połowa pracy. Druga połowa jednak pozostaje; zacznij drugi raz, a ukończysz pracę.” – Decymus Magnus Auzoniusz
Kategoria: lenistwo, motywacja
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

Myślę, że warto dopisać, że jeśli masz zamiar np.: uczyć się, warto wyłączyć wszystko co może Cię rozproszyć, czyli komputer, telefon etc ;)
A ja dodam, że żeby zacząć, musisz naprawdę CHCIEĆ, a nie np. uważać, że “dobrze by było”…
Zdecydowanie zgadzam się, że pierwszy krok to podstawa sukcesu. Nie raz zauważyłem, że jeżeli zmuszę się do rozpoczęcia czegoś czego robić mi się bardzo nie chce, to później już jakoś to idzie bez większych starań.
To prawda, żeby coś zrobić, najważniejszy jest pierwszy krok, a pierwszy krok to motywacja do działania ! Często po prostu w naszej głowie pojawiają się bariery i albo nam się nie chce, albo się czegoś boimy (np. krytyki innych). Nie ważna jest krytyka, ważne żeby wogóle było zainteresowanie. To często motywuje do coraz to większych projektów i wyzwań. Przynajmniej tak to wygląda u mnie.
[...] Każdy z Nas ma jakieś zainteresowania i zdolności. Możemy je wykorzystywać w sposób przynoszący korzyści, albo przeciwnie. Jeśli koncentrujemy swoje wysiłki na strefie wpływów poszerzamy swoje możliwości. Jesteśmy w stanie robić coraz lepiej i więcej. Nasze zainteresowania rozwijają się i przynoszą sukcesy, a my sami otoczeni jesteśmy sympatycznymi ludźmi. Praca nad poszerzaniem kręgu wpływów jest bardzo trudno ponieważ to zadanie długoterminowe i może przejawiać się brakiem motywacji. Aby tego uniknąć należy określać odpowiednio cele, które mamy zamiar osiągnąć. Nie należy przede wszystkim oczekiwać od razu dużych profitów z Naszego kręgu wpływów stopniowo nowe zadania i możliwości same będą do ciebie przychodziły. Przede wszystkim należy wykonać ten pierwszy krok o którym możecie przeczytać na blogu BeSmart. [...]