Czytaj jedną książkę na tydzień i odnieś sukces!
Powinieneś czytać od jednej do dwóch godzin dziennie. Czytaj książki niebeletrystyczne i czasopisma, które będą wyzwaniem dla twojego umysłu i sprawią, że będziesz otwarty na nowe pomysły. – Brian Tracy
Po co czytać?
Pytanie raczej retoryczne ;-)
Sądzę, że zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie sukcesu, eksperci i milionerzy, to zwykle ludzie o dużej wiedzy. Powiesz, że to geniusze. Ja powiem, że to ludzie oczytani, bo dzisiejszym światem rządzi wiedza.
Tyle książek…
Czytając jedną książkę na tydzień staniesz się w bardzo krótkim czasie jedną z najmądrzejszych osób w twojej dziedzinie. – Brian Tracy
Nic prostszego – przeczytaj jedną książkę na tydzień czyli 52 książki w ciągu roku. Że to dużo? Nic bardziej mylnego. Według badań PBS z 2005 roku dla Gazety Wyborczej statystyczny Polak czyta 2,1 książki miesięcznie (nie rocznie!). Czy nie potrafisz być o „niecałe” dwie książki lepszy od przeciętnego Kowalskiego? Inna sprawa, że statystyką da się udowodnić wszystko – wg tego samego badania 48% Polaków nie dotknęło w tym czasie żadnej książki. Mimo to 4 książki miesięcznie to wcale nie tak dużo.
Rady specjalisty
Nikodem Marszałek (Odrodzenie Feniksa, Motywacja bez granic) radzi, żeby:
- przemyśleć, w jakiej dziedzinie chciałbyś odnieść sukces
- zastanowić się, co lubisz robić
- zrobić listę 50 książek dotyczących wybranej przez ciebie dziedziny
Do pierwszych dwóch punktów nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak trzeci budzi moje wątpliwości. 50 tytułów to bardzo wiele i nie chodzi o to, że nie dałoby się takiej listy stworzyć. Byłoby to jednak bardzo czasochłonne i mógłbyś bardzo szybko się zniechęcić już na etapie planowania. Ja zaproponowałbym 10 książek, zwłaszcza że najprawdopodobniej na początku nie będziesz miał większego rozeznania w temacie. Koniecznie zrób taką listę, żebyś później nie marnował czasu na szukanie jakiejś ciekawej pozycji.
Ale ja nie mam czasu

Brian Tracy zaleca co najmniej godzinę czytania dziennie, a ja ci udowodnię, że na czytanie masz w ciągu dnia znacznie więcej czasu.
Jeśli jeździsz autobusem/tramwajem/metrem (pozdrowienia dla warszawiaków), to właśnie wtedy czytaj książkę zamiast mało inteligentnie patrzeć przez szybę na piękne „krajobrazy”. Jak dużo czasu spędzasz na dojeżdżanie w różne miejsca? Wykorzystaj ten czas. Jeśli jeździsz samochodem albo nie opanowałeś jeszcze czytania książek na stojąco w autobusie, korzystaj z audiobooków. Jeśli chodzi o polskie tytuły, to wybór jest raczej malutki (chyba, że mówimy o beletrystyce). Sięgnij wtedy po angielskie wydawnictwa – jest ich mnóstwo.
Miej zawsze jakąś książkę przy sobie. Będziesz mógł czytać podczas przerw, okienek na uczelni i stania w kolejce do lekarza – zawsze wtedy, kiedy masz wolne choćby 5 minut.
Ile ambitnych telenoweli oglądasz w tygodniu? Może warto zrezygnować z jednej? Choćby na próbę.
Każdego dnia wstawaj wcześnie – zamiast o 7:00, wstań o 6:00 – wiesz już jak to robić. Mimo wszystko to rano twój umysł jest najbardziej chłonny, bo jesteś wtedy najbardziej wypoczęty, nie zdążyłeś się jeszcze wkurzyć na współpracowników, praca jeszcze cię nie wykończyła, szef jeszcze cię nie opieprzył. Zacznij dzień od przeczytania kilkunastu stron książki. Poranek z książką, to bardzo dobry poranek.
Nudne książki
Jest jedna rada na nudne książki – nie czytaj ich. Nudne książki to takie czarne owce, które przyczyniają się do niskiego czytelnictwa na świecie. To przez nudne książki większość z wspomnianych wcześniej 48% Polaków nie przeczytało niczego po ukończeniu szkoły.

Jeśli jakaś książka nie zainteresuje cię, zrezygnuj z niej. Masz w czym wybierać, zwłaszcza, że co 30 sekund gdzieś na świecie wydawana jest zupełnie nowa pozycja. Jeśli jesteś przekonany, że jakaś książka mimo że nudna, jest wartościowa, zostaw ją sobie do czytania przed snem. Szybciej zaśniesz, a w końcu ją przeczytasz.
Nikt cię nie zmusza do czytania książki od deski do deski. Po to jest wstęp i spis treści, żebyś z niego korzystał. Czytaj tylko te rozdziały, które cię interesują. Pomijaj te, które nie wydają się być ciekawe lub których treść właściwie już znasz z racji twojej dotychczasowej wiedzy.
Czytasz wolno? To twoja wielka szansa, żeby to zmienić. Szybkie czytanie wymaga ciągłego ćwiczenia – czytając jedną książkę na tydzień nie będziesz mógł narzekać na brak materiału ćwiczeniowego. Zastosuj metodę Evelyn Wood, pionierki szybkiego czytania, czytaj wodząc bardzo szybko palcem za wyrazami. Na początku możesz mieć wrażenie, że niewiele pamiętasz, po jakimś czasie zniknie to uczucie, a ty faktycznie będziesz czytał sporo szybciej.
Gwarancja sukcesu
O ile ja nie jestem w stanie zagwarantować tobie, że czytając jedną książkę tygodniowo staniesz się ekspertem w twojej dziedzinie, o tyle Uniwersytet Kalifornijski ma trochę inne podejście do sprawy. Według badań tej uczelni czytając specjalistyczną literaturę 60 minut dziennie masz ogromne szanse, żeby:
- po 3 latach stać się autorytetem w twojej dziedzinie
- po 5 latach – ekspertem
- po 7 latach – prawdziwym numerem 1
Ja zacząłem czytać według tego planu już 3 tygodnie temu i o tyle jestem bliżej sukcesu niż ty! Nie czekaj, zacznij układać listę książek już teraz.
Kategoria: kariera
Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia

Ja takie postanowienie podjąłem już 1,5 roku temu. Niestety do jednej książki tygodniowo mi trochę brakuje. No i jest to raczej literatura bardziej rozrywkowa.
Problem w tym, że wybrana dziedzina musi nas rzeczywiście interesować, żeby przeczytać X pozycji pod rząd. A i dużo zależy od autora/tłumacza czy też stopnia trudności opisywanego zagadnienia. Nie znam wielu ludzi, którzy by potrafili przebrnąć przez 10 książek o np. mechanice kwantowej bez wcześniejszego (długiego) przygotowania. ;)
A czytać można nie tylko w środkach komunikacji ale także na przystanku czy nawet w drodze z jednego punktu do drugiego. ;) Generalnie można mnie dość często spotkać idącego przez miasto z książką w ręku. :) Wszak te dodatkowe 5 minut to przeczytane kolejne 10 stron.
wszystko ladnie pieknie tylko trzeba miec jeszcze na ta jedna ksiazke tygodniowo :) szczegolnie jesli chcialoby sie czytac ksiazki techniczne
Idea podoba mi się bardzo, szczegolnie, ze ostatnio mam coraz wiekszy stosik ksiazek do przeczytania. mysle, ze cel pt. jedna ksiazka tygodniowo jest osiagalny, a dzieki niemu wzrosnie determinacja. nie wiem czy uda mi sie to zrealizowac, jako, ze mam bardzo duzo zajec w tygodniu, ale na pewno zabieram sie teraz do systematycznego czytania. a lista to bedzie pewnie z 30-40 pozycji :) a jak uwzglednie pozycje angielskojezyczne, to juz….hoho :)
Ja czytam średnio 2 książki miesięcznie. Nie dlatego, że mi się nie chce częściej czytać, tylko dlatego, że spędzam dużo czasu na wybieraniu kolejnej książki. Potrafię nawet przez całe 2 tygodnie odwiedzać empik by wybrać tą właściwą.
Yano, też tak robię, jeśli chodzi o czytanie w “ruchu”. Zdarza się, że potem okazuje się, że to był jedyny moment w którym można było w danym dniu coś poczytać! :]
Ja przyznaje się publicznie, że książek nie lubię czytać i nie czytam. Tak samo jest z lekturami szkolnymi, które są wg. mnie nudne. Nie lubię książek “o życiu”, “o psychice”, itp.
Niedawno jednak dostałem książkę “Sztuka podstępu” Kaevina Mitnick’a. Bardzo mnie zaciekawiła, przeczytałem większość rozdziałów i to mnie zmotywowało do czytania większej ilości książek. Na początek może jedna na 1-2 miesiące.
Problemem może być jednak to o czym napisał wcześniej ndb. Żeby czytać ciekawe książki trzeba je najpierw mieć, a żeby mieć trzeba za nie często sporo zapłacić… Nie, żebym nie miał pieniędzy, ale wole je wydać na co innego. Dobrym rozwiązaniem może być jednak czytanie książek w internecie (lub ściągnięcie z internetu) i tak chyba właśnie zrobię :-).
Pozdrawiam.
No tak, a normalnych książek to nie można już czytać? Faktem jest, że rok-dwa temu kiedy czytałem mnóstwo magazynów komputerowych (PCWK, Chip, KŚ, KŚ Ekspert i inne) od 5 lat to byłem ekspertem w tej dziedzinie. Teraz mi jakoś przeszło i magazyny z prenumeraty leżą na parapecie od 12 msc i coraz większa górka rośnie. Jakoś nie mogę się do niczego “zmusić”. Kurde, czas spróbować z gumką motywacji ;-)
Wszystko super, tyle że w tramwaju czy autobusie na ogół nie da się czytać, chyba że jesteś takim szczęściarzem, że jeździsz nimi, gdy są niemal puste. I nie chodzi tu o miejsce do siedzenia. Po prostu ścisk, tłok, hałas i głośne rozmowy innych uniemożliwiają skupienie się na lekturze. Szczególnie to ostatnie jest obezwładniające.
“Inna sprawa, że statystyką da się udowodnić wszystko”
statystykĄ? :>
un: Dlatego warto słuchać audiobooków - zagłuszenie odgłosów gadatliwych pasażerów to tylko kwestia dobrych słuchawek.
chester: Mam na myśli statystykę jako naukę, a nie statystyków czyli badaczy.
Wiesz..niektore ksiazki czyta sie dluzej..np; informatyczne o programowaniu .. bo musisz sie nauczyc jezyka , struktury , myslenia itd..i to nie zajmuje tydzien! tylko kilka tygodni…. wiec co w takim wypadku robic? mozna to sobie rozdzielic na kilka ksiazek? bo ja tak robie , czasami czytam “3 ksiazki na raz” nie wiem czy to dobre? ale inaczej sie nie da.. przynajmniej jezeli chodzi o ta dziedzine:>
Wydaje mi się, że książek informatycznych raczej się nie czyta, tylko przerabia. Nie czytasz ich od deski do deski, tylko interesują cię wybrane zagadnienia, które wnikliwie analizujesz. W takim wypadku ta metoda chyba nie przejdzie.
“Każdego dnia wstawaj wcześnie – zamiast o 7:00, wstań o 6:00″ To ile mam spać? 5godzin dziennie? Wybacz, ale dla mnie 5 godz to trochę za mało a obowiązków mam co nie miara. Ale zaraz!!!! Olśniło mnie! Brian!!!! Mam lepszy pomysł!!! Najlepiej będzie jak w ogóle zrezygnujemy ze snu!!!!!!!!!! Po co tracić czas na sen! Prawda jest taka, ze czytanie to przyjemność na którą w natłoku codziennych spraw nie każdy może sobie pozwolić. Gratuluję i pozdrawiam tych, którzy mają na to czas, a jeszcze serdeczniej pozdrawiam tych, którzy -tak jak ja-czasu na czytanie nie mają.
Zaczęłam czytać “Sage Ludzi Lodu” jest to obszerna powieść licząca 45częći (każda książka ma ok 250stron) Nidgy nie przypuszczałam,że zostanę tak wciągnięta w historię rodu Tangela. Cztam 4 książki tygodniowo i nie moge przestać. To oczywiście wiąże się z faktem,że mam wakacje i czasu na książki mi nie brakuje. Pozdrawiam wszystkich,którzy mają zamiłowanie do książek :) oraz tych którzy jeszcze nie posmakowali słodkiego zaczytania. “Czytaj aby być mądrym”
Cześć!
Nie myślałem, że audiobooki są takie popularne, na pewno się nimi zainteresuję. Jak na razie czytam książki z różnych bibliotek i mogę sprawdzić dostępność każdej pozycji w internecie, jest to b. wygodne. Ważnym tematem związanym z czytaniem jest także higiena czytania, podaję jeden z linków:
http://www.czytanie.pl/index.php?strona=I-4
Zwłaszcza dla osób mających chroniczne problemy ze wzrokiem, takich jak ja, jest to dosyć istotne. A takich ludzi są miliony… Więc, ażeby zacząć regularnie czytać i nie zniechęcać się, należałoby wcześniej zaczerpnąć na ten temat trochę wiedzy.
Ten blog jest extra!!! Pomaganie ludziom - to też jedna z kluczowych zasad! :D Podziwiam autora blogu i życzę nieodzownych dalszych sukcesów!
(jeszcze nie przeczytałem wszystkiego więc może ten komentarz jest zbędny :P)
Świetny artykuł i bardzo fajna idea. Tylko apeluje o rozsądek - Przeczytanie 7 nawyków skutecznego działania w tydzień jest łatwe. Tylko, że przyniesie znacznie gorsze rezultaty niż czytanie jej przez 2 miesiące z poświęceniem czasu część na wykonywanie polecanych przez autora ćwiczeń.
Podobnie - samo czytanie wspomnianych wyżej książek informatycznych bez dogłębnego zrozumienia i przećwiczenia tematu też nas nie rozwinie.
Nie zmienia to faktu, że znakomitą większość dziedzin można świetnie poznać tą metodą. Bardzo dziwią mnie wymówki o drogich książkach (jakby nie było bibliotek dodatkowo motywujących do zmieszczenia się w deadlinie;)) i zatłoczonych tramwajach (jakby nie dało się czytać na stojąco)
Artur- dokładnie. Ja niektóre książki czytam całkiem wolno, i wtedy tak naprawdę dużo z nich wynoszę. Po najważniejszych akapitach czasem lubię się spokojnie zastanowić nad tym co się właśnie dowiedziałem, zadać sobie pytanie jak mogę to wykorzystać w moim życiu i powyobrażać sobie, jak to robię i co mi to daje.
Dzięki temu wyciskam z takiej książki jak najwięcej i wychodzi mi to na lepsze niż gdybym w tym czasie przeczytał 3 książki w powierzchowny sposób.
Jak ktoś lubi czytać zarówno w dobrym tempie jak i z wysokim zrozumieniem i zapamiętaniem to prawdopodobnie spodoba mu się strategia “MultiCzytania”, którą promuje Kasia Szafranowska na stronach Synergii.
Jest to prosty system pracy z informacjami, którego głównym celem jest ich świetne zrozumienie oraz zapamiętanie i który jest niezależny od szybkości z jaką czytasz. Jeśli ktoś miał tutaj do czynienia już z MultiCzytaniem (poza mną) to bardzo wartościowo może się podzielić.