» Małe kroczki w drodze do wielkich osiągnięć - BeSmart.pl - rozwój osobisty


Małe kroczki w drodze do wielkich osiągnięć

Hurra!


Zdarzało ci się entuzjastycznie snuć wielkie plany i rozpoczynać duże projekty? Tylko po to, żeby po kilku dniach lub tygodniach ciężkiej pracy rzucić wszystko i zapomnieć o sprawie? Witaj w klubie, ciebie też dotyczy problem słomianego zapału.

Wszelkie cele długookresowe i wielkie plany mogą - i zwykle są - przytłaczające. Po kilkutygodniowym podnieceniu twój świetny nastrój przemija razem z motywacją do jakiegokolwiek działania. Rezygnujesz z tego, co wcześniej wymyśliłeś, a przecież wszystko wydawało się nie tak dawno takie proste, mądre, fajne, szlachetne, zyskowne, po prostu – kapitalne i skazane na sukces.

Dlaczego tak się dzieje? Chyba dobrze wiesz. Nie przepadasz, tak jak ja, za długim czekaniem na efekty swojej pracy. Czekać miesiącami aż coś większego wykluje się z twoich projektów i planów? Nigdy!

Myślisz, że dlaczego w Anglii, Irlandii, USA i wielu innych krajach wypłata jest co tydzień, a nie – kto to do cholery wymyślił! – co miesiąc? Krótka odpowiedź: motywacja i efektywność pracy.

Co za dużo, to niezdrowo

Niby znasz to powiedzenie, ale jakoś nie stosujesz go w życiu codziennym. Masz duże plany? Zrób coś z nimi! Wcale nie mówię, żebyś z nich zrezygnował. Zastosuj radę Henriego Forda:

Żadne zadanie nie jest szczególnie trudne, jeśli rozbić je najpierw na małe części.

Podziel swój główny cel na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt innych, dużo mniejszych celów.

Biegłeś kiedyś 5 km? Jeśli nie zrobisz kilku regularnych przerw, zrezygnujesz szybciej niż w pół drogi. Pójdzie ci jednak lepiej już za drugim, trzecim i kolejnym razem – kiedy zdobędziesz już trochę doświadczenia. Podobnie jest z wielkimi planami, jeśli nie masz żadnego doświadczenia w ich realizowaniu, dziel na mniejsze części jego realizację!

Małe cele to nie wszystko

Realizując małe cele, nie zapominaj, że mają one stanowić jedną większą całość. Wyraźnie postaw sobie twój główny („wielki”) cel. Najpierw określ, co chcesz osiągnąć, dopiero potem dziel. Nigdy odwrotnie.

Musisz wiedzieć do czego dążysz. Nie zapominaj, że te małe części, o których mówi Henry Ford to tylko droga do celu. Jeśli nie ustalisz głównego celu, to cały czas będziesz kręcił się wokół bieżących, nic nie znaczących spraw aż wreszcie całkiem stracisz swoją motywację.

Pamiętaj o szaliku

Wyobraź sobie, że robisz na drutach szalik. Zakładam znowu, że nie masz w tym doświadczenia podobnie jak ja :-) i idzie ci raczej powoli, co najmniej kilka dni, może nawet tygodni – wreszcie szyjesz tylko w wolnym czasie. Na każdy dzień ustalasz swój cel – uszyć 3 cm szalika. Każdego dnia zauważasz, że szalik jest coraz dłuższy. Jesteś świadomy swoich postępów, są upragnione efekty, więc szyjesz – szczęśliwy i zmotywowany – dalej. Ale szyjesz do pewnego momentu. Ten moment musisz koniecznie ustalić – nie chcesz szyć bez końca, a przecież szalik ma pasować do twoich innych ubrań. Zatem ma mieć 150 cm, a nie 400!

Przykłady

Sądzisz, że byłbym w stanie napisać książkę o optymalnym śnie albo o motywacji? Byłoby to trudne, jeśli nie niemożliwe – nie mam doświadczenia! Postanowiłem więc użyć sporo łatwiejszej formy przekazywania myśli – bloga. Dzięki niemu mogę pisać pojedyncze artykuły i od razu je publikować. Cieszę się za każdym razem, kiedy widzę jakikolwiek odzew w postaci komentarzy. W miarę regularne tworzenie kolejnych wpisów to moje małe cele. Cel główny – zdobyć dużą i stałą rzeszę czytelników i przestać dokładać do interesu. Tak cel główny, jak i małe cele mam postawione wyraźnie. Sukces widać na horyzoncie ;-)

Dlaczego spora część uczelni wyższych – w tym moja - wymaga od swoich studentów, by na zaliczenie seminarium magisterskiego przynosili każdego semestru gotowy kolejny rozdział pracy magisterskiej? Bo inaczej spora część osób miałaby problemy z terminowym napisaniem takiej pracy, część osób nie napisałaby jej w ogóle lub odkładałaby obronę w nieskończoność. Dzięki takiemu systemowi zaliczeń, studenci są bardziej zmotywowani, realizują małe cele, widzą swoje postępy, wiedzą, że do końca już niedaleko…

Planuj długo- i krótkookresowo. Świętuj nie tylko zakończenie całych projektów, ale również zrealizowanie twoich mniejszych celów, które są twoją drogą do sukcesu.

Jeśli spodobał ci się ten wpis, poleć go innym na: Wykopie, Gwarze lub OnMedia



 Drukuj dodajdo.com





15 komentarzy do “Małe kroczki w drodze do wielkich osiągnięć”

  1. Dokładnie taki “dołek motywacyjny” właśnie przechodzę przy swoim projekcie. Najgorsze, że on sam ze swojej budowy jest podzielony na małe fragmenty, ale jakoś nie pomogło to obronić mu się. Ale będę walczył. Na razie jeszcze jakoś się utrzymuje. No i bardzo przydatna jest pomoc kogoś (np. bliskiego) w odpowiednim motywowaniu do dalszej pracy.

  2. Oczywiście, że tak! Mały wysiłek każdego dnia może sprawić, że efekt końcowy przerośnie wszelkie oczekiwania. Nauczyłem się tego na własnej skórze :)

    Najtrudniej zrobić ten pierwszy krok i zacząć coś robić systematycznie. Potem jest już coraz łatwiej, między innymi dlatego, że się przyzwyczajasz, a także bo nie chcesz zmarnować włożonego już w coś wysiłku. I nawet jeśli raz sobie odpuścisz, to wiedząc, że poświęciłeś już zadaniu tyle czasu, następnym razem postarasz się lepiej.

    Tylko jak się zmotywować do tego “pierwszego razu”? O tym poproszę jakąś notkę! :)

    Pozdrawiam,

    Paweł

  3. ” Po kilkutygodniowym podnieceniu twój świetny nastrój przemija razem z motywacją do jakiegokolwiek działania.”

    skąd ja to znam …

  4. Świetny przykład z tymi wypłatami w USA i UK :)
    Chociaż rozmawiając kiedyś ze znajomymi doszliśmy do wniosku że może to być spowodowane tym aby ludzie racjonalniej wydawali swoje pieniądze … Pieniądze też motywują …

  5. no tak, można zjeść słonia w całości - jeśli pokroi się go na kawałeczki :)

  6. Polecam dodatkowo rozrysować sobie cały plan ewentualnie na kartce.

  7. Dzięki twoim artykułom wiele się dowiedziałam. Zaczęłam czytać pierwszy na temat snu, potem następny i kolejny aż doszłam do tego. Masz sporo wiedzy. Jak kiedyś napiszesz książkę daj znać^^;-)

  8. Dokładnie tak, za cholerę nie mogę się zabrać za zrobienie prezentacji maturalnej, mimo że do tej pory jakoś kilka lat wcześniej nie miałem problemu ze zrobieniem jakiejś większej tego typu pracy umysłowej. Ech :/

  9. [...] Polecam poczytać wpisy na blogu BeSmart.pl, zwłaszcza o strategii małych kroczków. [...]

  10. No tak, wszystko fajnie. Zajefajnie. Tylko zawsze jest problem podstawowy: nawet małe kroczki wymagają wysiłku. A jak jest deprecha, to nic nie ma - pustka w głowie i trzeba przeżyć.
    Dobrze, że jest dobrze, bo bywało niedobrze…:)))
    Trzymajcie się czytelnicy.
    Franek

  11. Franek: Jeden mały kroczek jest łatwiejszy do wykonania niż 2-kilometrowy bieg pod górę. Od czegoś trzeba zacząć :)

  12. Witam Was serdecznie!
    Bardzo sie ciesze, ze odnalazlam te strone. Czuje, ze pomaga ukierunkowac mnie na wlasciwe tory. Powiem o niej znajomym.
    Pa

  13. [...] Polecam poczytać wpisy na blogu BeSmart.pl, zwłaszcza o strategii małych kroczków. [...]

  14. Witam, nawiążę do przykładu pracy magisterskiej. Rok temu powinnam uzyskać tytuł magistra, ale wszystko jeszcze przede mną. Miałam promotora, który nie wymagał konspektu, kolejnych rozdziałów pracy, więc upragniony mgr przed nazwiskiem jeszcze daleko. Cieszyłam się, że promotor nie był wymagający, niestety teraz widzę to raczej jako wadę niż zaletę. Wniosek jest taki, że małymi kroczkami do celu owszem, ale często przydaje się kij wiszący nad głową, zwłaszcza dla ludzi takich jak ja, czyli tych, którzy wszystko zostawiają na ostatnią chwilę. Wtedy trzeba zrobić jeden wielki krok pociągający za sobą zmęczenie psychiczne i zniechęcenie do dalszej pracy.

  15. witam,
    dziekuje pomyslodawcy tej strony za dobre rady i ustawianie ludzi do pionu, myself included.
    istniejace artykuly czytalam juz po kilka razy, czekam z niecierpliwoscia na nowe.

    margaret

Dodaj komentarz


Copyright © 2007 Rafał Lipnicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.