- BeSmart.pl - rozwój osobisty


Hiszpańskie seriale i programy w Internecie – za darmo i legalnie

W jednym z poprzednich postów pisałem o hiszpańskiej telewizji, którą można odbierać za pośrednictwem satelity albo w niektórych kablówkach. Jednak nie wszyscy mają możliwość oglądania tamtych kanałów, ale jak się okazuje niektóre programy hiszpańskojęzyczne można odbierać przez Internet. Całkiem za darmo i w całkiem dobrej jakości.

Na stronach internetowych 2 stacji telewizyjnych dostępne są hiszpańskie seriale, programy informacyjne, dla dzieci, publicystyczne i rozrywkowe.

Wszystko za darmo, legalnie i dostępne z Polski poprzez stronę publicznej telewizji TVE i prywatnej La Sexta. Na tej pierwszej stronie programów hiszpańskojęzycznych jest całe mnóstwo – to coś na kształt naszego iTVP (choć skromniejsze).

Kiedy sprawdzałem stronę TVE jeszcze kilka tygodni temu, to niestety blokowała dostęp do swoich stron osobom, które nie znajdowały się w Hiszpanii. Od jakiegoś czasu dostęp mają chyba wszyscy. W każdym razie materiały wideo śmigają ;-)

Lista programów z TVE 1, TVE 2 i TVE 24 Horas jest tutaj.

Warto też zaglądać na stronę TVE a la carta, gdzie pokazywane są programy, jakie leciały w poprzednim tygodniu.

Niektóre programy La Sexta (głównie rozrywkowe) można oglądać na stronie miSexta.tv (z seksem, nawet hiszpańskim, nie ma żadnego związku).

Jedyny problem jest taki, że w przeciwieństwie do TVE internacional przez satelitę/kablówkę, nie można tutaj właściwie włączyć napisów. Jedyny znany mi program z napisami, jaki da się oglądać na wspomnianych stronach to 20-kilku minutowy program informacyjny En lengua de signos przeznaczony dla głuchych. Zawsze coś.

Jeśli zainteresował kogoś poprzedni post dotyczący m.in. Dana Arielego, to tutaj – po hiszpańsku oczywiście – jest z nim wywiad. Nie wiem jak długo będzie dostępny, radzę się pospieszyć ;-)



Nie na temat: Nasza Klasa z opłatami to dobry pomysł!

Od kilku dni w Internecie jest głośno na temat wprowadzenia opłat za usługi w portalu Nasza Klasa. Wiem, że ten wpis jest absolutnie niezwiązany z tematyką tego bloga, ale muszę się w tej sprawie wypowiedzieć. :)

Myślę, że nie ma sensu streszczać całej sytuacji. Wszystko w tym temacie, łącznie z zabawną akcją protestacyjną, napisano tutaj: Nasza-klasa.pl portalem bez klasy?.

Dzisiaj na Media2, którego jestem stałym czytelnikiem, pojawił się nowy wpis autorstwa Wojciecha Andrzejewskiego, który popiera wprowadzenie opłat na Naszej Klasie.

I ja się z nim zgadzam. Rzeczywiście, NK to portal komercyjny, którego celem jest zarabiać. Powiem więcej, trzeba walczyć z mitem, że w Internecie wszystko jest za darmo. Jeśli ludzie będą bardziej skorzy do płacenia za usługi, to będziemy mieli więcej portali i stron o wysokiej jakości i wartości.

Ale tak naprawdę, to ja nie o tym. Chodzi mi o bardzo nieprzemyślany sposób wprowadzenia odpłatności za korzystanie z jednej z opcji na NK. Poniżej wklejam mój komentarz, który zamieściłem wcześniej na Media2 (Rafal123 to mój nick):

Jasne, że akcja “buntowania się” przeciwko wprowadzeniu opłat jest durna i że serwis musi zarabiać. Ale nie zwalałbym tego buntu na mentalność Polaków. Reakcja jest normalna, szczególnie jeśli zwróci się uwagę na to, że buntującymi się użytkownikami są w większości ludzie młodzi (18 i mniej lat - zgaduję).

Gdyby podobny serwis, np. w Niemczech miał darmową usługę przez kilka miesięcy, a potem wprowadziłby jej odpłatność, to (młodzi) Niemcy również podnieśliby larum.

Identyczna sytuacja miałaby miejsce, gdyby z tej usługi prawie nikt nie korzystał (a może tak było w tym wypadku?). Tak się składa, że ludzie bardziej cenią to, co jest mało dostępne, a w dodatku to, co dawniej każdy mógł mieć (polecam R. Cialdiniego i D. Arielego w tym temacie).

Napisałem powyższe za sprawą dwóch świetnych książek, które ostatnio przeczytałem. Pierwszą z nich jest “Predictably Irrational” Dana Arielego, która mówi o tym w jak nieracjonalny sposób myślimy i jak bardzo jest to przewidywalne. W książce podaje mnóstwo przykładów ilustrujących takie zachowania. Książka ukazała się w tym roku po angielsku i w kilku innych językach, na razie niestety nie ma polskiej wersji.

Drugą książką jest “Wywieranie wpływu…” Roberta Cialdiniego, w której autor pisze m.in. o wprowadzeniu przez Coca-Colę nowej receptury, która w trakcie testów “na ślepo” biła na głowę starą colę. Tzn. nowa cola była uznawana za lepszą tak długo, jak tylko grupa badanych osób nie wiedziała, która cola jest która.

No i wprowadzono (w latach 70.?) tę nową colę i co się okazało? Że ludzie zaczęli się buntować, żądali przywrócenia do sprzedaży starej coli i zaczęli zakładać nawet stowarzyszenia, których celem było wymuszenie na firmie powrotu do starej receptury. Dość naiwne albo wręcz głupie, prawda?

Okazało się, że to co wcześniej było powszechnie dostępne, nagle stało się towarem nie do zdobycia i tym samym sposobem zyskało ogromnie na wartości. Myślę, że podobnie jest w wypadku wprowadzenia opłat za możliwość dowiedzenia się, kto oglądał nasz profil na NK. Podejrzewam, że rzadko kto tak naprawdę z tego korzystał, ale gdy nagle zabrano tę funkcjonalność, to zyskała ona ogromnie na wartości.

A wystarczyło… (dalszy ciąg mojego komentarza z Media2):

Moim zdaniem nie do końca przemyślane było wprowadzenie tej odpłatności tak z dnia na dzień. Lepiej odebrana byłaby nowa usługa, która od samego początku byłaby płatna, jednakże przez okres np. jednego, dwóch lub trzech miesięcy byłaby dostępna za darmo dla wszystkich.

Serwis byłby wtedy lepiej odebrany, bo właściwie daje za darmo coś, co kosztuje… a nie żąda pieniędzy za coś, co jest darmowe.

Co o tym sądzicie?




Page 1 of 2712345»...Last »

Copyright © 2007 Rafał Lipnicki. Wszelkie prawa zastrzeżone.